Jak usunąć wokal z utworu muzycznego?
Jak usunąć wokal z utworu muzycznego?
Montuję amatorskie filmiki na PC i potrzebuję muzykę do wykorzystania jako
podkład muzyczny. Typowa muzyka filmowa nie zawsze nadaje sie do ilustrowania
prostych filmików rodzinnych, z drugiej strony jest wiele utworów wokalnych
posiadających z interesująca partia instrumentalną, które chciałbym
wykorzystać, ale bez warstwy wokalnej. Reasumując potrzebuję sposób(program)
w jaki sposób przekształcić np.: plik WAVE tak by pozostała tylko warstwa
muzyczna i by można go było w takim stanie zapisać do WAWE lub Mp3.

     

  Czy słyszysz?
Czy słyszysz?
Wysoki poziom !
I właściwie nie ma się czemu dziwić, grupę Husky tworzą 2
wielkie osobowości polskiej 'demosceny'. Jacek Dojwa, bardziej
znany jako Falcon już w latach `90-ych zaczynał tworzyć muzykę,
początkowo była to Amiga, z czasem lepsze komputery o lepszych
możliwościach, wygrywał niejednokrotnie demoscenowe party, do
jego utworów tworzono wszelkiego rodzaju prezentacje, aż w końcu
spotkał się ze Scrpickiem i KeyG, razem założyli grupę AURAL
PLANET. Dzisiaj przy mocnym akcencie Raidena właściciele 3
autorskich płyt i niezliczonych składaków. Hmm... przepraszam,
że nie zacząłem od pani. Pani, czyli Dj Patrisia od blisko 10
lat wprawia rozentuzjazmowany tłum w większy entuzjazm, w
większą euforię na parkietach całej polski i nie tylko. W 2001
roku zaproszona na Red Bull Academy mogła swój talent
prezentować Nowojorczykom. Kobieta o niezwykłej, może bardziej
niespotykanej charyźmie, kobieta o pewnym siebie wokalu, która
momentami budzi do reflkeksji, z drugiej strony przeszywa
sprawiając powstawanie jak na rozkaz włosów na całym ciele. Do
tego podkłady, których pozazdrościć tylko mogą producenci z
Warpa, czy Irmy. Dwie niby robierzne oficyny, ale to właśnie
zrobił HUSKY połączył coś, co nie ma prawa bytu. Ale czy o
milionowy nakład tu chodzi ... ?

  Fisz Emade Jako Tworzywo Sztuczne "F3"
płyta jest wspaniała. naprawdę interesująca, naprawdę muzykalna, naprawdę
świeża, naprawdę inna niż cała reszta hip hopowego chłamu, w jakim do woli
można przebierać na półce: "hip hop polski". mój numero uno, najbardziej
poetycki kawałek, to numer 8 z płyty...pełen słoik słonych wspomnień o
tobie...genialne.
mogłabym pozbawić każdy pojedynczy utwór z tej płyty podkładu, a sam text
brzmiałby jak poezja. mogłabym skasować wokal fisza, a sam podkład byłby
idealną ilustracją muzyczną. to jest sztuka, ogromna sztuka w hip hopie, gdy
coś takiego udaje się osiągnąć.
pomijając fakt oryginalnego głosu i sposobu intonowania poszczególnych wyrazów
przez fisza (o to też ciężko, nie tylko wśród polskich wykonawców tego
gatunku). nigdy nie zdarzyło mi się zawieść na fiszu jako artyście - wszystko,
co do tej pory proponował spełniało oczekiwania i było naprawdę na wysokim
poziomie. f3 wychodzi poza. to są nowe rozwiązania, nowe pomysły, nowy
kierunek. zmiana nazwy formacji chyba jest adekwatna do zmian stylistycznych,
choć to wciąż wszystko ma swoje korzenie w hip hopie.
pozdrawiam
ps. wreszcie dj leszczu zrehabilitował się po serii ośmieszających porażek...

  Velvet Revolver
vulture napisał:

> Mnie Audioslave jakoś średnio przejęło i moim zdaniem współpraca Cornell/RATM
> nie była do końca spójna. Są fragmenty na płycie, gdzie Cornell
> śpiewa "soundgardenowo" na podkładzie "rejdżowym" i to mi się gryzie. A Velvet
> Revolver - poczekam na płytę, posłucham...

Może dlatego mi się podobało Audioslave że wolę śpiew Cornella niż RATM. A właśnie z jego wokalem podobała mi się muzyka która faktycznie ma dużo wspólnego ze brzmieniem RATM. I nie przeszkadzał mi brak spójności.
A z VR faktycznie może coś fajnego wyjdzie tylko ten sigiel taki niepozorny, jak dla mnie.

     

  "Niemęskie" męskie wokale
"Niemęskie" męskie wokale
Źródła zagadnienia sięgają mojego dzieciństwa i wczesnej młodości, kiedy to
bardzo lubiłam słuchać Michaela Jacksona, posiadacza nieszczególnie męskiego
głosu, natomiast śpiewającego podobnie wysoko Freddiego Mercurego nie
znosiłam. Dziś też stwierdzam, że moje preferencje dotyczące wokalistów są
zupełnie niezależne od tego, jaką barwą głosu dysponują. Kocham mruczący
baryton Eddiego Veddera czy melodyjny wokal Davida Gahana, ale jednocześnie:

- uwielbiam miauczącego Thoma Yorka ,lubię słuchać wokalistów Muse, JJ72 ,
Kent oraz Chrisa Martina z Coldplay których niektórzy określają naśladowcami
Jeffa Bucleya – ale za nim samym z kolei nie przepadam
- nie lubię wokalu ze Starsailor czy Manic Street Preachers, natomiast z
przyjemnością słucham śpiewu Frana Healy’a z zespołu Travis, a nie potrafię
wykazać nawet różnic w głosach tych panów
- przyzwyczaiłam się do głosów Briana Molko i Artura Rojka, bo muzyka
zespołów na tyle mi się podoba, że słuchałam jej tyle, że przywykłam do
wokali. Nieco podobnie mam z wokalistami Clinic i The Music.
- wokal Jonsiego pasuje do muzyki Sigur Ros, choć gdybym miała go słyszeć z
innym podkładem, pewnie by mi się nie podobał
- podaba mi się głos Davida Graya, wokalisty Counting Crows, Jaya Key’a z
Jamiroquai, Michela Stipe’a, o ile nie śpiewa falsetem za to mam uczulenie
na Eminema.

I tak dalej i tak dalej, żadnej zasady, żadnego sensu.
Jestem ciekawa waszych sympatii oraz tego, czy sądzicie, ze facet powinien
koniecznie śpiewać jak facet?

  No Doubt - przeróbka "It's My Life" Talk Talk :-(
Problem polega na tym, że ta wersja niewiele różni się od oryginału.
Szczególnie jesli chodzi o podkład muzyczny!!! To nie tylko moje zdanie -
własnie czytałem w sieci na anglojęzycznej stronie taką recenzję tego singla.
Inny jest tylko wokal.
Ci którzy nie lubią tego kawałka musza się przygotować na zapewne częste jego
puszczanie na antenach radiowych. Singielek już odnotował najwyższy debiut na
liście singli Billobardu. Wielu małolatów, którzy nie znają oryginału zapewne
oszaleje na punkcie tego kawałka w wykonaniu... "No Doubt" dobre
posunięcie zespołu związane bodajże z wydaniem płyty typu "the best of"

  RICK WAKEMAN "Out There" recenzja
No ,nareszcie ktos recenzje tego dziela wysmazyl.Wielka szkoda ,ze plyta jest
(chyba) niedostepna oficjalnie w Polsce,zamiast tego karmi sie nas kolejnymi
czesciemi "Two sides of Yes" itp,ktorych pewnie i tak nikt nie chce kupowac.Nie
mowie ,ze na "Out there" zaraz rzucilbyby sie tlumy,ale przynajmniej pare osob
by skorzystalo.A tak skorzystali piraci i producenci pustych plyt .
Plyta szalenie mi sie spodobala.To tak jakby Rick mial przerwe w dzialanosci
od albumu "1984" i teraz sie reaktywowal.Bo tak naprawde caly czas czekalem na
takie dzielo - kontynuacje stylu z lat 70.Troche zawiodla mnie produkcja -
takie plastikowe to miejscami jest ,gitara i wokal szczegolnie,ale same
komozycje i reszta sa ok."To Be With You" to moj ulubiony utwor (nie piosenka!)
2003 roku,niesamowita melodia i klimat.Wokal...sredni jest.Miejscami
pasuje,czesciej irytuje.Pamietam ,ze o wiele bardziej podobal mi sie na
koncercie w 2001 r.Wilsonowi brakuje miejscami skali po prostu.Wakeman w
formie ,jak zwykle na tego typu plytach, choc gra jakby troche bardziej
zachowawczo.Wiecej miejsca niz zwykle zostawil gitarzyscie,ale jak na zlosc
gitara zostala zle zmiksowana,przez co w czasie solowek slabo ja po prostu
slychac,za to wyeksponowany jest podklad.Po co?
Tylko ciekawi mnie ,czy Wakeman bedzie dalej szedl w tym "progresywno -
regresywnym" kierunku (bo zakladam ,ze nie zaprzestanie solowej dzialnosci,mimo
ze sprzedaz jego plyt jest marna) czy znowu odeci w new age i "muzyke do wind i
supermarketow".

  Program do nagrania muzyki - gdzie znalezc?
Program do nagrania muzyki - gdzie znalezc?
Nic wielkiego. Chce nagrac partie gitary i wokalu na komputer. Jak to zrobic?
W jakim programie? Wszystko co znalazlam w internecie to jakies badziewia do
tworzenia muzyki z gotowych podkladow - skomplikowane i dla mnie
nieprzydatne. Chce sie podlaczyc jakos do komputera, nagrac dwie sciezki i
ewentualnie potem je troszke pociac. Moze ktos pomoze?

  Zespół na wesele
Oczywiście, nie można powiedzieć, że zespół grający na żywo jest lepszy niż
grający z playera.Żeby zagrać wesele na żywo trzeba mieć dobrych muzyków, którzy
odnajdą się w różnorodnej stylistyce.Do tego dochodzi umiejętność gry w
zespole,technika i wyczucie(które zdobywa sie latami)...Kto choć trochę gra na
jakimś instrumencie to zdaje sobie z tego sprawę.Pan z zespołu X głaskający
keyboard, wciskający play na minidiscu,czy też klikający myszką, nigdy nie
odnajdzie się w takim graniu.Ma poprostu ma za małe umiejętności...sto lat w
dwóch tonacjach i parę przygrywek biesiadnych to niestety za mało.Nie mówie tu
oczywiście o wszystkich...Prawda jest taka,że jeżeli już mamy muzyków którzy
potrafią zrealizować to co wyżej + co najmniej dwa zajebiste wokale to nie ma
leszcza na taki zespół.Nic nie dorówna dynamice i energii jaką niesie z sobą
żywe granie...Muzyka z playerów jest płaska i przewidywalna (po paru głębszych
nie robi różnicy:-))...Niestety z przykrością stwierdzam,że znaleźć dobry zespół
grający na żywo jest bardzo trudno...
Mam wielu znajomych, którzy grają po weselech.Każdy z nich gra z podkładami z
komputera, midami,czy minidyskami.Najśmieszniejsze jest to,że gdy paru z nich
postanowiło pobawić się wreście na swoim weselu,to okazało się że chcą zespół na
żywo.Jeden to nawet zamówił zespół z innego miasta, bo tak bardzo zależało mu na
żywym bandzie.DLACZEGO??heheheheh

  Zespół Mixtura
Przeczytaj uważnie, co napisałem. Nie twierdzę, że zespoły grające na żywo są
super, a używające podkładów do niczego. Jeśli jak piszesz, nie masz perkusji i
basu w zespole, a grasz na gitarze, saksofonie czy innych instrumentach i
śpiewasz, powtarzam GRASZ i ŚPIEWASZ, a nie odtwarzasz nagrania, to jest to dla
mnie do przyjęcia. Ale jeśli jesteś tylko "słupem" i masz wgrane wokale i
muzykę, często cudze, to jesteś oszustem. DJ przynajmniej nie kłamie i każdy
wie, że odtwarza. A ty twierdzisz, że grasz, choć tylko strugasz pajaca. Czy
takie zespoły mówią przy podpisaniu umowy, że "puszczają" czyjeś nagrania? Nie!
twierdzą, że grają i śpiewają, a na imprezie jest inaczej. I tu jest całe sedno
sedno sprawy. Jesteś DJ a uważasz się za muzyka(nta).

  zespół MINI-MAX proszę o opinię!!!
byłam z nimi na weselu, trzeba rzec jasno grają z dyskietek WSZYSTKO...jak tylko
się pomylą muzyka idzie a oni się gdzieś w tyle zagubieni, wokal bardzo mi się
podobał to jest jedyny atut tego zespolu Ale tak z drugiej strony to nie ma
zespołu, który zbierałby mniej niż 2500 zł za noc a muza na żywo, wypadałoby nam
się cofnąć do wesel naszych dziadków orkiestra żywo rżnęła polkę obertasa i
wszystko było ok, a dziś standardowe szlagiery z podkładem oryginalnym tylko bez
tekstu...lipa, no ale cóż sama spiewam do kotleta a z wyborem zespołu na swoje
wesele miałam duzy dylemat!!!!!

  "MEDIUM" zespół na wesele-prosze o opinie
oto moja opinia
Cześć Wienna. Czytam to forum i tak szczerze mówiąc, to nie
rozumiem. Zespół Medium to super oprawa muzyczna, świetna zabawa,
show i niezapomniane chwile. Mialam okazję sprawdzić na weselichu
mojej siostry - 190 osób pod Łodzią - wszyscy ubawieni. Dlatego ja i
mój narzeczony tez chcieliśmy zaprosić do "współpracy" Pana
Szymańskiego na nasze wesele.. Niestety termin rezerwacji sali nie
pokrywał się z wolnym terminem Medium, i mimo ze na tą wymarzoną
salę czekamy już 2 lata, zrezygnowaliśmy z niej, i zarezerwowaliśmy
salę, która miała wolny termin, jakim Dysponował Pan Szymański. (
uffff udało się !!!:))Szeroki repertuar polski i zagraniczny,
prowadzenie wesela - genialne, wokale też, juz nie wspomnę ze to po
prostu fajni ludzie. Na poprawinach gościliśmy też Panią Szymańską -
wokal taki mocny że ajj.. gęsia skórka na ciele. Czasem trzeba użyć
podkładu żeby utwory miały ten pazur, bo przecież nie wszystko da
się zagrać żeby nie wyszła jakaś „kicha” totalna- ale ani razu nie
widziałam ani nie słyszałam żeby ktoś śpiewał z playback'u - a byłam
świadkową i siedziałam tuz obok sceny. Wytańczyli się wszyscy i ci
starsi i ci najmłodsi. Nietypowe same oczepiny, wiec jeżeli nie
chcecie być zaskoczeni i planujecie takie tradycyjne, to lepiej
ustalcie z zespołem jak maja przebiegać. Jedyny minus to mało
wolnych terminów. Ja juz się nie mogę doczekać tego rock& rolla na
swoim weselu

  Mietek Szcześniak zaśpiewał w Piwnicy Świdnickiej
Mietek Szcześniak zaśpiewał w Piwnicy Świdnickiej
Bylam na koncercie Szczesniaka . Niestety jestem rozczarowana i
rozzalona . Nie chodzi mi o umiejetnosci wokalisty , gdyz
spiewal rewelacyjnie , godzina spoznienia , to nie problem ,
ale za 35 zl za bilet oczekiwalam czegos wiecej niz podkladu
muzycznego puszczonego z CD . Dlaczego pianista akompaniowal
tak niewiele ? Nie wiem kto jest za to odpowiedzialny , ale
uwazam , ze to skandal !

  Orkiestra Sakriversum Wrocław & & #35; 8211; tragedia!!!
Orkiestra Sakriversum Wrocław & & #35; 8211; tragedia!!!
Niestety miałam tą orkiestrę na weselu  ( zdecydowanie odradzam.
Nic nie było tak jak z nimi ustalaliśmy.
Nie dość, że cenowo byli drożsi od innych orkiestr z którymi się
kontaktowaliśmy to na dodatek całkowita klapa.
Ja uparłam się na tą orkiestrę bo niby sprawdzona i dużo osób ja zachwalało,
ale.....niestety już się chyba wypalili. Kiedyś owszem byli dobrzy, ale to
już nie to.

Nikt z gości dosłownie nikt nie powiedział dobrego słowa o orkiestrze. Wiem,
że 100% gości nie może być ustatysfakconowanych bo każdy ma inne gusta, ale
to co zrobili to było już przegięcie!
Ani młodym ani starszym się nie podobało, a zwłaszcza nam!!!
Umawialiśmy się na pewien repertuar........ale zagrali całkiem inne utwory
niż my chcieliśmy. Poza tym umawialiśmy się, że goście jak będą sobie życzyli
piosenki (oczywiście takie jak orkiestra zna) to będą grali na życzenie. Nie,
nie nic z tego (a zaznaczam, że goście prosili o znane utwory, nawet te które
my wcześniej wybraliśmy jako repertuar na wesele). Przy podpisywaniu umowy
pytali o jakieś specjalne życzenie tzn. utwory, oczywiście chcieliśmy o
zagranie naszej piosenki, a na weselu ani dźwięku naszego utworu. Totalna
ściema!!!!

Fałszowali, grali jakieś utwory nie nadające się do tańczenia, albo same
podkłady muzyczne bez wokalu i w ogóle strasznie nam wstyd przed gośćmi za
nich.
A przecież orkiestra to podstawa udanego wesela.

My niestety mieliśmy strasznego pecha. Po prostu jedna wielka porażka.

  DISCO POLO IS BACK !
disco z pola
Gość portalu: +darek napisał(a):

> muzykadla wieśniaków na wsi i w wiejskiej telweizji - wszystko na swoim
miejscu

To niech nasza tv sie przeniesie na jakas wioske i nie przynosi wstydu naszemu
miastu albo niech zaniecha emisji tego programu i zajmie sie wiecej naszym
miastem. Zreszta i tak disco z pola czasy swietnosci ma juz dawno za soba,
poniewaz w ostatnich latach jest wiecej porzadnej muzyki lekkiej latwej i
przyjemnej nie zaliczajacej sie do disco z pola.Ja nie lubie disco z pola bo w
tej muzyce sa cienkie wokale ( chlopaki spiewaja jak kastraci), oraz podklad do
tych piosenek tez jest slaby (pstrykanina na nedznych instrumentach
klawiszowych, nawet jak goscie od disco z pola zdobeda drogi sprzet to i tak
ich muza jest cienka , bo oni nie umieja grac).Zreszta szkoda slow na
opisywanie tej chaly.

  casting wokalista/wokalistka
casting wokalista/wokalistka
Zostań gwiazdą sceny! Teraz Twoje marzenia mogą się spełnić!
Impresariat Artystyczny z Wrocławia poszukuje do projektu muzycznego:

- Wokalistki
- Wokalisty

Posiadasz nietuzinkową osobowość? Chcesz śpiewać i zarabiać
pieniądze? Przyjdź na casting, który odbędzie się:

4 grudnia w Piwnicy Świdnickiej na Wrocławskim Rynku

Czekamy na Ciebie w godz. od 12:00 do 15:00
Przynieś własny podkład muzyczny, lub skorzystaj z naszego.
Zaśpiewaj i stań się częścią zawodowej grupy wokalnej.

Dodatkowe informacje u Managera Impresariatu pod nr tel. 697 123 330

  Jaki jest .....
To znaczy jak chcesz nagrac ?
Skompilowac gotowe kawalki a'la DJ ?
Nagrac karaoke, tzn oryginalny podklad plus Twoj wokal ?
Nagrac naturalne instrumenty ( zespol ) i zmiksowac ?
Zrobic muzyke w MIDI i nagrac z syntezatora lub z karty kompa ?

Do wszystkiego jest odpowiednie oprogramowanie, napisz tylko dokladniej, o co
chodzi.

  historie powstania piosenek - potrzebuję, pomóżcie
a do czego potrzebujesz?
ja znam trochę takich np. jak doszło do nagrania piosenki This is not america -
Pata Methenego z D.Bowie?
ano Bowie nagrywał coś swojego w studio w którym pracował pat nad nową płyta -a
raczej ścieżką dzwiękowoą do filmu Falcon & the snowman. W przerwie bowie
usłyszał ten utwór w wersji instrumentalnej i zaproponował Patowi ze dopisze
tekst. Nastepnego dnia przyniósł Patowi demko już z wersją wokalną. Patowi tak
sie spodobało ze nagrali jeszcze raz podkład muzyczny (nawiasem mówiąc jest
lepszy od wersji instrumentalej) i wokal Bowiego. I tak powstał ten przebój.

  Bjork "Medulla" - opienie
ja nie mam do niej zaufania, "vespertine" momentami bardzo mi się podoba, ale
głównie za sprawą podkładów, wyjątek: "unite", gdzie bjork śpiewa tak jak moim
zdaniem powinna

w sumie nie mogę się przekonać do jej wokalu, a teraz to ona przesadza - zero
instrumentów tulko wokal - słyszałem fragmenty płyty, dla mnie to jest
miauczenie i zawodzenie , ale nic mi do tego, komuś się może podobać, tak jak
śpiewała w "tańcząc w ciemnościach" to robiło wrażenie, teraz to jest muzyka
dla kotów w marcu, (wiem przesadziłem, ale radzę to przemyśleć )

  remixy
balshoy napisał:

> chyba się jeszcze nad tym porozwodzę ;-)
> zależy ,co kto lubi...mnie tam np." pompujące housy " nigdy nie
przeszkadzały..

no tak. gusta. nie lubie za bardzo angielskiego klubowego-popowania. a psb z
takim prostym podkladem na sile troche trzymanym w konwencji wstep, zwrotka,
refren, zwrotka, przejscie... no coz. nie przemawia to do mnie. albo w jedna,
albo w druga strone. ale fakt! popisalem sie ignorancja :) wymieniasz sporo
kawalkow ktorych nie mialem okazji slyszec.

co do dubu to mi nieodlacznie kojarzy sie z jamajska muzyka i tyle. na czarnych
krazkach dubem okreslalo sie wersje instrumentalne kawalkow reggae
zamieszczonych na drugiej stronie. przygotowane tak, zeby mozna bylo latwo je
mixowac, dogrywac na zywo wokale. poprostu manipulowac tym materialem :) z
czasem wpisalo sie to do histori jako odrebny gatunek. sluchajac natomiast
wersji dub psb to nie widze za bardzo zwiazk z dubem :) wokal wyciety? jest
czasami. jakies niskie linie basowe? nie... taki jakis dziwny wymysl, moze
moda :]

  Zespół MATRIX
wogóle powinno sie rozgraniczać zespoły grające na żywo i z
podkładów ty akurat podałeś przykłądy zespołów grających na żywo co
bądzmy szczerzy nie do każdej sali sie nadaje ja znam też troche
zespołów grających z podkladów co mają też dobre brzmienie i wokale
zresztą każdy ma wybór jaki zespół mu pasuje dobrze wiesz kolego że
zespół grający na żywo nigdy nie osiągnie takiej jakości utworu
szczególnie w muzyce dance pozdrawiam.

  polecam w Warszawie
Nie do końca masz rację:
- na próbie można wybrać sobie utwór do zagrania przez zespół z tzw.listy
repertuarowej;
- DEMO, to w większości (nie w każdym przypadku) gotowe podkłady muzyczne
(kupowane za parę złotych w internecie) z dodanym własnym wokalem - NIE KAŻDY
ZESPÓŁ MA MOŻLIWOŚĆ NAGRANIA CZEGOŚ TAKIEGO ze względu na brak umiejętności
montażu materiału;
- podczas wesela mozna trafić na różne fragmenty tzn. zespół ma ułożony jakiś
program i go realizuje, a Ty wpadasz na godzinkę i akurat ten fragment Ci się
nie podoba, co nie znaczy, że pozostałe są dla Ciebie takie same ???
To nie jest rada z mojej strony - to wieloletnie doświadczenie
Pozdrawiam
Rysiek

  Ile za zespół?
Nawarro, nie zgadzam sie z Toba. Zespoly 3 osobowe zazwyczaj graja z
podkladow tzw. mini discow. To po to sie placi pieniadze, zeby potem
byla jakas muzyka mechaniczna? Jestem z wyksztalcenia muzykiem i
osobiscie sie z tym nie zgadzam.
Mi bardzo zalezalo, zeby byla perkusja i oczywiscie, zeby byl dobry
wokal.
Znalazlam zespol z Leszna (siostra byla na kolegi weselu i wziela
wizytowke, bo myslala ze dla siebie kiedys skorzysta), a biore slub
we Wroclawiu w 2010 roku. Place 3000zl za 5 osobowy zespol
(klawisze, perkusja, gitara elektryczna, gitara basowa, wokal) plus
430zl transport.

  Kamerzysta+ Fotograf na wesele
Ja nie mówię o ludziach z łapanki. Co tu do robienia?
Kucharka wydaje jedzenie i się roznosi, abiera się brudne naczynia, podaje kawę.
Nie no profesjonaliści to lepiej zrobią.

A DJ!!! Jeśli Tobie disc jockey kojarzy się z dyskoteką to dzięki:( Prędzej Ci
zespół dyskotekę dicho zrobi z tymi podkładami.

Ustalasz z djem jaki rodzaj muzyki preferujesz i tak jak zespol pusci Ci sto lat
z wokalem i gorzką wódkę i tort i cudownych rodziców itp.

Co to znaczy: zespół to zespół??? Proszę o uzasadnienie tej "teorii".

Co znaczy zespół?

  Granie z PLAYBACKU - co o tym sądzicie?
cyrk a nie muzyka :)
z graniem z plejbeku kojarzą mi się trzy zdarzenia: jedno mgliście w telewizji
(chyba pudle u wojewódzkiego), gdy wokalista (maleńczuk?) ewidentnie robił
sobie jaja z plejbeku typowego w telewizyjnych programach - poruszał inaczej
ustami, odstawiał mikrofon - a gitarzysta bardzo efektownie machał gitarą w te
i we w te nie dotykając nawet strun taki zlew jest spox

drugie z sylwestra w telewizji - karin stanek występująca w wa-wie na estradzie
nie zdążyła dobiec do mikrofonu na czas, hłe, hłe...

trzecie z życia - dyskopolowy plejbek pod kiełbaskę i piwo w miejskim parku
(dar urzędników miejskich dla ludu), na scenie wygina się tleniona lala i jacyś
faceci, w tym jeden z gitarą, co było o tyle bez sensu, że w podkładzie nie
było gitary, ale niech tam... nagle wysiadł im prąd i cała muza siadła, no to
krzyczymy z kolegami szyderczo: "plejbek! plejbek!" i... gdy prąd wrócił
lalunia zaczęła tłumaczyć, że to żaden plejbek, że grają na żywo, tylko im do
wszystkich instrumentów nagle prąd odcięło buhaha... żenada

podsumowując: plejbek to rodzaj cyrku, takie tanie aktorstwo, nie zbaraniałbym
w żadnym wypadku, ale na pewno odróżniał od grania na żywo, które jest już
sztuką

są muzycy - są też cyrkowcy

są muzycy-cyrkowcy - i są przede wszystkim cyrkowcy oraz przede wszystkim muzycy

  Podkłady muzyczne
Podkłady muzyczne
Witam wszystkich!! Potrzebuję podkładów muzycznych do trzech piosenek:
- Sistars "Inspirations"
- Black Eyed Peas "My humps"
- Rihanna "Pon de replay"
Mógłby mi ktoś pomóc i podać adresy stron z szerokim wyborem podkładów bądź
dać cynk, że posiada te podkłady? Byłabym również wdzięczna za nazwy
programów skutecznie wycinających wokal z piosenki! Pozdrawiam i z góry
dziękuję.

  dlaczego gardzimy muzyka komercyjną?
ja nie jestem snobem w wielu kwestiach, a moze nawet we wszystkich...Nazywaanie
snobem kogos, kto nie ma ochoty przez pare godzin siedziec na imprezie, na
ktorej podklad muzyczny przyprawia go o mdlosci nie jest najlepszym
okresleniem...niektorzy sa po prostu bardziej wrazliwi na dzwikei, ktore rania
ich uszy i nie sa w stanie psychicznie zniesc widoku wąsatego wokalisty, ktory
kaleczy i tak marne utwory ery disco polo.A wyobraz sobie teraz, ze jestes
czterdziestoletnim facetem,ktory od zawsze lubil swojskie dzwieki i zostajesz
zaproszony na wesele bratanka, ktory wynajmuje kapele grajaca ekstremalny
metal...Oczywiscie nie wychodzisz po godzinie, tylko skaczesz po parkiecie, zeby
nikt nie nazwal cie snobem...prawda?Dlaczego mam sie dostosowywac do gustow cioc
i babc, ktore chcialyby sie pobawic przy bialym misiu i zatanczyc z wujem
stefanem do albatrosa? zeby sluchac "no, nareszcie zmądrzala, bawi sie przy
naszej muzyce, a nie przy glupotach"...na slub moge isc (chociaz jestem
ateistka, to czego sie nie robi dla znajomych), ale wesele w tym
stylu-przepraszam, ale bardzo boli mnie glowa.Bawcie sie dobrze

  Czy podkład podrabiany z przeboju to utwór twórczy
Czy podkład podrabiany z przeboju to utwór twórczy
Mam taką sprawę: Jest strona www.karaoke-version.com z podkładami
muzycznymi znanych przebojów. Chciałbym kupić parę i dograć swój wokal, i
umieścić na YouTube, lecz piszą, że nie mogę ich wykorzystywać publicznie.
Opłaciłbym wykorzystanie oryginałów w Zaiksie, ale te podkłady - czy są
utworami podlegającymi prawu autorskiemu? To są bardzo wierne podróbki
oryginalnych aranżacji, prawo autorskie mówi coś o chronieniu utworów, które
nie są wierną kopią rzeczywistości... Bardzo proszę, pomóżcie mi. Z góry
Dziękuję...

Jan S.

  muzyka do tanca na lodzie
Dziś po zakończeniu transmisji na Eurosporcie...
Dzisiaj był finał konkursu facetów. Muzyka jak muzyka na takich konkursach, raczej norma, ale nie w tym rzecz. Kiedy skończyła się transmisja, pokazywano skrótki z występów ostatnich zawodników i w podkładzie leciał fajny kawałek, najpierw myslałam, że to tylko melodia, ale później dołączył się wokal. Nie wiem czy były jakies słowa, a nawet jak były, to ich nie pamietam, mało tego, nie pamiętałabym jaka to piosenka, nawet gdyby ktoś mi ją teraz puścił (tak mi sie przynajmniej wydaje), więc póki godzina wczesna, pytam (jeśli ktokolwiek to oglądał i przypadkiem wie) co to za utwór... :)

  najbardziej zaskakujace transformacje muzyczne
Ponieważ nie umiem pisać o muzyce ( a zwłaszcza o muzyce U2 ), pozwolisz, że podeprę się cytatem z ś.p. Zine'a - by Wojciech Szymczak:

" Kidy słucha się dzisiaj Achtung Baby, to właściwie bardzo trudno zrozumieć szok, jaki ta płyta wywołała w roku 1991. To był niemalże taki moment jak ten, w którym Bob Dylan grający wyłącznie na gitarze akustycznej przesiadł się na elektryczną. Odziani w czerń posępni Irlandczycy śpiewający o różnych poważnych sprawach nagle przywołuja swojego dobrego ducha, Briana Eno, i ładuja do swojej muzyki tyle zdobyczy współczesnej sceny tanecznej, ile się tylko da. Płyta ortodoksyjnie rockowego dotąd zespołu zaczyna się od elektronicznego bębnienia, sprzęgów i przetworzonego wokalu Bono ginącego w podkładzie. Sam pamiętam, jak się zastanawiałem, czy mi się taśma w kasprzaka ( taki magnetofon ) nie wkręciła ".

No, mniej więcej. Powiem szczerze, że żałuję, iż nie mogłem pamiętać tamtego okresu. Fani, którzy słuchają U2 od 84 czy 87 roku ( a znam kilku takich ) zgodnie powtarzają, że to był szok nieprawdopodobny. Nikt nie rozumiał, co się stało z U2 :D Ludzie oglądali Zoo Tv z Sydney, i pytali " o co chodzi, co to jest ? ". Ech, piękne czasy..

  Zespół Ozajst Band ( Opium) - proszę o opinie
Nie znam zespołu i nie wyrażę opinii o nich z imprezy.
Może są sympatyczni i pewnie tak jest.
Natomiast po próbkach słychać wiele.
I co słychać:
klawisz gra i z niego wszystko leci w sensie podkładów
takich klawiszowych, co to lewa reka może pojedynczo klawisze
naciskać kiedyś pogrywałam na casio
gitara prawie jej nie słychać czasami lecz nie wirtuozersko
sax czasem i tez na takim poziomie że nie zachwyca
wokale srednie
na wesele dość ale bez wirtuozerii zadnej ani jedna osoba nie jest
dobrym muzykiem ani wokalistą
dykcja do dużej poprawy
na wesele przy naszym poziomie wyedukowania muzycznego społeczeństwa
wystarczy
ale profesjonalny zespół to trochę przesada a "skalinada" to nadaje
się na ten smieszny najlepszy pierwszy etap w idolu posłuchajcie sami

  zespół muzyczny, kapela góralska i wodzirej !
zespół muzyczny, kapela góralska i wodzirej !
gramy w 2-osobowym składzie, pieknie opracowane podkłady, dwa
wokale, oświetlenie i nagłośnienie, część góralska ze skrzypcami,
zabwy góralskie, nauka śpiewu, tańca itd. Dojedziemy w każde
miejsce. Zadzwoń.604189878 Izabela

  podkłady muzyczne
podkłady muzyczne
Szukam podkładów muzycznych kolęd, które można by bezpłatnie ściągnąć i zgrać
na cd. Przygotowujemy jasełka i chciałabym aby wypadły jak najpiękniej. Płytę
z wokalem i muzyką mamy ale w zależności od ustawienia głośności albo nie
słychać muzyki albo nie słychać naszych śpiewających dzieciaczków
Znalazłam w necie podkłady ale tylko w wersji midi a tejże nie można zgrać na
płytę
Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam

  Poszukuje jednej piosenki
Poszukuje jednej piosenki
Cud ze juz tylko jednej. Utworek byl puszczany w hotelu Medi Sea i w ostatnia
srode lecial jako podklad muzyczny w You Can Dance jak jakas laska tanczyla.
Zwrocil ktos moze uwagę? Byc moze to jest stary kawalek. Wokal byl meski,
chyba francuski, ale nie pamietam. Zobacze jeszcze w sobote na powtorce programu.

  zesp.muz Bialy Dylizans szukam kontaktu
dobór zespołu
kilka rad dla szukajacych zespołów
1. Jeżeli masz ograniczony budżet pozostaje zatrudnienie
tzw. "zespołu" dwu, trzyosobowego, który w zasadzie udaje grających
muzyków bo 90% muzyki odtwarza z minidysku albo z laptopa. Pół biedy
jeżeli ktoś w nim chociaż przyzwoicie śpiewa. Jest to jednak
rzadkość i często się zdarza, że nawet wokale są odtwarzane a
spiewający rusza tylko ustami. Ceny niskie ale wstyd cos takiego
zaprezentowac gościom. Chyba lepiej juz wziąć didżeja. Przynajmnie
wiadomo, że muzyka leci z płyt.
2. Droższe są zespoły w podobnie okrojonym 2-3 osobowym składzie,
które jednak składają się z zawodowych muzyków, spiewających na żywo
i dogrywających partie instrumentalne do gotowych podkładów. Rzecz
do przyjęcia-oczywiście jeżeli komuś nie przeszkadza, że w
głośnikach słychać perkusję, bas, dęciaki ale nie widać tych
instrumentalistów na scenie.
3. Kolejna półka, zespoły 100% live czyli grają na instrumentach i
śpiewają na żywo. Minimum 4-5 muzyków, na scenie perkusja,
wzmacniacze, zróżnicowane instrumenty. Sam widok robi na gościach
wrażenie bo od razu wiadomo, że nikt tu nie oszczędza na ich
rozrywce. Oczywiście należy uprzednio poprosić zespół o wszelkie
refereb=ncje i informacje dot. doświadczenia, instrumentarium,
repertuaru, obejrzeć dvd, etc.

  Sukam zespołu na wesele 21.08.10 w Wawie.
Szukasz zespołu na wesele?
Zastanawiasz się czy dj czy zespół?

Jestem wokalistką w zespole Sotomix z Krynicy Zdroju. Gramy muzykę
bardzo różną. Nasze wlasne, niepowtarzalne aranże znanych wszystkim
hitów, to taneczne rytmy o nowoczesnym brzmieniu. Mamy szczegółowo
dopracowany repertuar z naciskiem na oryginalność. Na weselu które
nam powierzacie nikt się nie nudzi , ponieważ muzyka jest
zróżnicowana, a wykonanie spontaniczne. Organizujemy oczepiny i
różnego rodzaju zabawy (własne pomysły ).W przerwach zapewniamy
dyskretny podklad muzyczny, a dla niezaspokojonych zwolenników DJ na
specjalne życzenie, serwujemy taneczną muzykę mechaniczna.

Zagramy również w rozszerzonym składzie (gitara + wokal).

Może taki zespól jak nasz jest dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem?
Zadzwoń do mnie Ola 691 983 010
www.sotomix.ecom.net.pl

  Dlaczego Lidii Kopani nie zobaczymy w finale Eu...
Po pierwsze, czy ktoś jest w stanie zanucić melodię tej piosenki ?

Jaki sens ma taka piosenka na jakikolwiek festiwal skoro melodia nie jest typu porywającego uszy, że już po pierwszym refrenie sala ma chęć śpiewać razem z woklalistką ?

Po drugie mam wrażenie, że wokal się rozwarstwiał z podkładem muzycznym a czasami albo dźwięki były dla wokalistki za wysokie albo z powodu złego odsłuchu podkładu (dla woklaistki) śpiewała nie w tonacji (lub niedociągała dźwięków - to się zdarza jeżeli wokalistka nie słyszy dokładnie muzyki lub jest ona za głośna, wtedy ucho zaczyna fizjologicznie fałszować a za nim śpiewak jeżeli nie ma wieloletniego doświadczenia w pracy z odsłuchem scenicznym).

A swoją drogą to piosenka faktycznie bardziej na Festiwal Pieśni Depresyjno-Nostalgicznej w Szprotawie Dolnej a nie akurat na ten festiwal (nota bene kiczu).

  Wokal poszukiwany
Wokal poszukiwany
Poszukuję wokalisty lub wokalistki z rock-bluesowym zacięciem.
Repertuar w kręgu Led Zeppelin, Fnk Floyd, Jimi Hendrix, Santana,
bluesowa i rockowa klasyka plus własna muzyka. Repertuar mogę
zmienić i dopasować do umiejętności lub upodobań wokalnych.
Oczywiście pozostając w kręgu bluesrocka;). Muzyka wykonywana do
podkładów z CD. Gitara i wokal na żywo. Opcja rozszerzenie o
klawisze. Cel: dobra zabawa i zarobkowanie w pubach.;) kontakt 669
997 642 i e-mail patrz wyżej. Pozdrawiam:)

  muzyczna pustka na mej półce..
Z polskiej muzyki poleciłbym:

Homo Twist - druga płyta, kawał świetnego hard-rocka

Farben Lehre - płyty "Atomowe Zabawki" i "Pozytywka", lekki punk-rock

Kaliber44 - "Księga Tajemnicza.Prolog" - jedyna na świecie płyta z psycho-rapem
co jest dowodem na to, że w Polsce też można stworzyć coś oryginalnego w
muzyce. Na początek sciągnij sobie kawałki "Moja Obawa", "Plus i
minus", "Psychoza", "To czyni mnie innym od was wszystkich" a jak ci się
spodobają to zdobądź całą płyte (najlepiej oczywiście drogą legalną). Warto
tego posłuchać nawet jeżeli nie przepadasz za hip-hopem bo primo to nie jest
typowy hip-hop tylko wspomniany już psycho-rap (specyficzny wokal, specyficzny
podkład muzyczny, specyficzny klimat) a po drugie ta płyta podoba się wielu
osobom, które gustują w muzyce gitarowej.

KAT - "Ballady" - klimat, klimat i jeszcze raz klimat. Warto posłuchać tej
płyty nawet jeżeli sam zespół komuś źle się kojarzy.

  Wilderness
Wilderness
Jak by tu zacząć....hmmm...boskie? :)
A tak na poważnie to dla mnie najbardziej przejmujący album ostanich lat (na
równi z płytami Interpol czy Secret Machines - choć to przecież zupełnie inne
bajki. To co ich łaczy to niesamowita dojrzałośc)
Wokalista śpiewa jak szalony i natchniony, cholernie działa na emocje. Muzyka
monotonna, z dość charakterystyczną grą perkusji, stanowi niesamowity podkład
pod te wokalne wyczyny..nie no..nie ma co pisać - musicie posłuchać. a kto
zna niech sie wypowie

  Zespół ASTRA z Babimostu
Ludzie maja pretensje do zespolu ASTRA z Babimostu, ze sa oszukiwani
i maja racje, poniewaz wystarczy obejrzec klipy zespolu,gdzie widac,
ze graja i spiewaja 100% z plejbeku tylko pokrzykiwania typu RACZKI
W GORE czy WSZYSCY RAZEM sa wykonywane na zywo co widac i slychac (
chcialo by sie powiedziec jak w tej piosence ...JESTEM ZE WSI CO
WIDAC SLYCHAC I CZUC... ). Na plikach mp3 slyszymy gotowe podklady
muzyczne do ktorych jest dograny w warunkach studyjnych
wielowarstwowy wokal i tak gotowe nagrane plytki sa odtwarzane potem
ze sceny. Prawdziwe zdolnosci i brzmienie zespolu slychac tylko na
klipie ,,Szla dzieweczka'' i to jest cala prawda o zespole. I tylko
nie wciskajcie mi ,ze ja tez jestem z konkurencji lub Zenek ,Jozek
itp. bo chodzi mi tylko o uczciwe traktowanie publicznosci skoro
ludzie sie skarza to cos w tym musi byc co WIDAC SLYCHAC I CZUC !!!

  dj.wodzirej na wesele opolskie
dj.wodzirej na wesele opolskie
witam wszystkich
czytam tu i tam klutnie nt. dj czy zespół na wesele

gram wesela od ładnych paru lat jako dj wodzirej prezenter
miałem okazje zagrać wspólnie w kilku klubach woj opolskiego wraz z zespołami
imprezy dancingowe.
pomijając to że jestem stronniczy raczej nie zdecydowałbym sie na zespół
słysząc znane hity tak zaśpiewane że można zemdleć.
zespoły i tak korzystają z gotowych aranży-podkładów odtwarzanych tylko na
imprezie a co jedynie wokal jest na żywo a i to nie zawsze.
najczęściej taki zespół ma poukładane po kolei utworki i tak jadę nie patrząc
czy ludzie łapią klimat czy nie.Nasza formacja dj-ska zawsze grajac patrzy na
reakcję ludzi i często zdaża sie tak że na kilka sekund przed końcem utworu
zmienia się zdanie widząc jak ludzie reagują i przygotowany utwór jest
zastępowany innym, który lepiej leży.
zabawy, oczepiny, konkursy... nie wiem czym zespół jest lepszy od dj-amając
odpowiednie wstawki muzyczne również można śmieszyć i bawić muzyką miksując
zawsze na żywo.
Dj z prawdziwego zdarzenia to nie ten puszczacz muzyki z laptopa, to osoba z
przygotowaniem muzycznym, obyty w repertuarze nie tylko weselnym to ktoś kto
gra muzykę chociaż mechaniczną z płyt.

moim celem nie jest reklamowanie własnych usług na forum (terminów na 2009 i
tak zostało niewiele) a chcę sprowokować dyskusję na temat.
prowadzę prywatną krucjatę przeciw puszczaczom made in winamp - robią bardzo
złą opinię takim ludziom jak my prezenterzy.
zapraszam do wypowiedzi

  zespol w wawie
Witam,
Kapela o którą pytasz grała na naszym weselu. Jesteśmy z nich baardzo
zadowoleni. Grają muzykę, przy której bawią sie wszyscy. Jednakże, nie jest to
"sieczka", jaką się dosyć często słyszy i rozumiem wątpliwości. Mają naprawde
nieźle dobrany repertuar (można zamówić u nich płytę demo która jest bardzo
zbliżona do tego co będzie na weselu), dobre podkłady i wyśmienity wokal (męski
i damski) więc mogą zagrać prawie wszystko. Sa także dosyć elastyczni jeśli
chodzi o własne propozycje.
Prowadzenie zabawy? Dobre wyczucie. Wiadomo, że czasami jest z tym różnie i nie
wszyscy "młodzi" za tym przepadają. Tutaj było bardzo sympatycznie i wszyscy się
dobrze bawili.
Generalnie ludzie są bardzo mili i ze wszystkim idzię się z nimi dogadać.
Oczywiście, jeśli ktoś woli dj-a to także jest jakiś wybbór. Jak dla mnie wesele
jednak traci pewną swoją urodę...

pozdrawiam

  Slucham sobie...
Czy ktos z Was sluchal mash-up?
Krzyzowki muzyczne - wokal z jednej piosenki, podklad z drugiej, dopasowanie
tempa i hey, presto! mamy mash-up

www.smh.com.au/news/music/pop-eats-itself/2006/06/27/1151174201124.html
Pozdrawiam sluchajac Marizy
Luiza-w-Ogrodzie
·´¯`·.¸¸>< (((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸>< (((º>
Australia-uzyteczne linki

  program do obrobki mp3
program do obrobki mp3
pozwalajacy na wyciecie lini wokalu z utworu. zna ktos moze cos takiego? nie
chodzi mi "zatarcie" wokalu i zrobienie podkladu pod karaoke. chce wycicaz
utworu archiwalnego linie wokalu bo jest beznajdziena ale muzyka jest jeszcze
calkiem calkiem. chodzi o to ze nie puszcze komus utworu swojej kapeli z tak
beznadziejnym wokalem:>

pzdr.
tb

p.s. tak przy okaziji jak ktos zna jakies proste i skuteczne bramki szumow to
tez bym chetnie sie zapoznal:)

  Mandaryna na Sopocie...
Nie, no chyba słuchu nie masz: Doda ma świetny głos i potrafi śpiewać na żywo.
Poza tym, sama pisze swoje piosenki... A Mandaryna, no cóż. Chyba znowu, sądząc
po twojej wypowiedzi, udało się jej oszukać pare osób: świetna asekuracja w
postaci zagłuszającego ją chórku, podkładu muzycznego i linii melodycznej oraz
odwracające uwagę od wokalu show. No i paru fanów dało się nabrać... Szkoda.

  Rock?
Po definicje do encyklopedii
Takie rozgraniczenia są zwykle intuicyjne i dość arbitralne. Na ogół ludzie
uważają że rock=muzyka gitarowa.Ważna jest też chyba zespołowość tzn. gitary,
perkusja, wokal, etc.- wszystko ma istotne znaczenie. Pop-najważniejszy jest
wokal na tle tzw. podkładu muzycznego.
A co do etykietek: niegdyś panowała moda (w Polsce) że jak ktoś nazwał np.
zespół Metallica rockiem to fani wyskakiwali z mordą. Obyczaj chyba już trochę
zanika.

  casus Smolika
I jeszcze coś: Smolik przynajmniej nie pcha sie do mediów i na okładki by
podnieść sprzedaż oraz nie ciągnie na wokal do swoich podkładów znanych /
miernych wokalistek, a przecież mógłby "pokazać ludzkie oblicze Kozidrak czy
innej Mandaryny".Potem byłyby wywiady,sesje mody i w efekcie sieganie po jego
płytę przez inną publiczność - spod znaku Ich Troje czy innej Dody. tymczasem
facet zaszywa sie w studio, dłubie w samplach, wydaje płytę a jeśli ona spotyka
sie z uznaniem to chyba...dobrze ?
A to ze współpracuje z offowymi wykonawcami ( M.Cieślak,
Novika,Rojek,Waco,Emade,LocoStar) to chyba też PLUS.Żadna duża wytwórnia
obecnie nie chciałaby pewnie wydać albumu, gdzie nie śpiewają wokaliści
błyszczący na okładkach pism kolorowych ? A może sie mylę ?

I przypominam : sam Smolik podkreśla, że w swojej muzyce niczego nie odkrywa,
bo takie brzmienia istnieją od dawna, od easy listening w latach 70. mamy wiec
do czynienia z brakiem zadęcia - tak czestym na polskiej scenie.

Co do porównania z Moby'm: po prostu brak jednoznacznych odpowiedników w
Polsce do tego rodzaju twórców eklektycznej acz nieskomplikowanej
elektroniki.bardziej nasuwałby mi się tutaj Igor czerniawski / ex AYA RL -
nagrał 2 baaaardzo podobne albumy do stylistyki w której porusza sie wspomniany
MOBY - zresztą skorzystał podobno z tych samych bluesowych sampli co Moby
na "18".

  The Gibson Brothers- Cuba
Wszystkie kawałki Gibson Brothers zostały ostatnio poddane cyfrowej obróbce i do
oryginalnych wokali dodano nowocześniejsze podkłady muzyczne z komputera.
Miejscami brzmi to trochę sztucznie i jak dla mnie w sposób odhumanizowany, ale
jednocześnie muzyka ta stała się świeża. Zupełnie nie słychać, że to kawałki
sprzed ćwierćwiecza.

Najlepiej kup sobie te kawałki np. tu za jedyne 6 euro
www.themusicsafe.com/id/2/278385370/
Ja sobie słucham tego w samochodzie często i jestem b.zadowolony.
Fajnie byłoby też kupić clipy na dvd - uwielbiam podobne klimaty kiczu lat 70tych

  EXODUS 'Tempo Of The Damned' powrót mistrzów
a mial byc lepper
po pierwsze to buahahahahaha
po drugie to asie jesli to ty to albo ja nie zrozumielem o co ci chodzi albo
sie na Tobie zawiodlem
po trzecie skoro w rocku/metalu najwazniejszy jest wokal to ja od dzis
przezucam sie na rockowe bajm,ich3,lzy itp.
po czwarte - tez kiedy uwazalem ze trash to lomot ale bylo to w podstawowce,
sluchalem wtedy tiny turner i miszela jesona, a bon jovi bylo dla mnie ostra
kapela metalowa ...
co chyba jest wystarczajacym komentazem do poziomu osob piszacych ze trash do
sieczka

co nie oznacza ze uwazam purlpi za dyskoteke (czy czarna metallicy) ale ostre
gitarowe granie ma swoj urok ... dlatego proponuje koledze Mikowi probe
posluchania MUZYKI a nie wokalu z podkladem. To nie opera, tylko filharmonia ...

  EXODUS 'Tempo Of The Damned' powrót mistrzów
bzdury
xamel napisał:

> > po trzecie skoro w rocku/metalu najwazniejszy jest wokal to ja od dzis
> przezucam sie na rockowe bajm,ich3,lzy itp.

Ich Troje i Łzy mają marny wokal: ))
> po czwarte - tez kiedy uwazalem ze trash to lomot ale bylo to w podstawowce,
> sluchalem wtedy tiny turner i miszela jesona, a bon jovi bylo dla mnie ostra
> kapela metalowa ...

Aha wraz z dorastaniem słuchamy coraz mniej muzyki a coraz więcej jej
karykatury..
co chyba jest wystarczajacym komentazem do poziomu osob piszacych ze trash do
>sieczka
Sieczka - podobnie jak disco polo , hip hop czy techno
> co nie oznacza ze uwazam purlpi za dyskoteke (czy czarna metallicy) ale ostre
> gitarowe granie ma swoj urok ... dlatego proponuje koledze Mikowi próbę
> posluchania MUZYKI a nie wokalu z podkladem. To nie opera, tylko
filharmonia ..

Tu akurat Kolega Mike ma rację. DOBRA MUZYKA to właśnie np.Purple, Led
Zeppelin, Rolling Stones, Czarna Metallica, Black Sabbath, Nirvana, wczesna
Budka Suflera. Dobra muzyka rozrywkowa to np. wspomniane Bon Jovi.
Beznadziejne u fanów metalu jest to, iż dla nich wszystko co lżejsze to marne.
To nawet nie beznadziejne, to po prostu śmieszne.

  Sigur Ros i Radiohead nagrają razem płytę
Sigur Ros i Radiohead nagrają razem płytę
Za www.interia.pl:

Sigur Ros z Radiohead

Ceniona islandzka formacja Sigur Ros nie przestaje zaskakiwać swoich fanów.
Zespół, zupełnie bez rozgłosu, nagrał kolejny album, zatytułowany "Hlemmur",
a w październiku szykuje się kolejna niespodzianka, będąca efektem
współpracy z grupą Radiohead.

"Hlemmur" to ścieżka dźwiękowa do filmu dokumentalnego Olafura Sveinssona,
opowiadającego o bezdomnych, żyjących na dworcu autobusowym w Reykjaviku.
Następcę pochodzącego z 2002 r. albumu "( )" sprzedawano póki co tylko
podczas amerykańskiego tournee grupy, jednak już wkrótce powinien się
znaleźć także na półkach sklepowych.

Płyta powstawała niedaleko Reykjaviku, w studiu, które było wcześniej
basenem pływackim.

"Wszystko nagraliśmy samodzielnie - była to czysta improwizacja" - mówi
Jonsi Birgisson, gitarzysta i wokalista Sigur Ros. "Film jest smutny,
chociaż nie brakuje w nim zabawnych momentów. Jego bohaterowie opowiadają
dowcipy, z drugiej jednak strony są bezdomni i nie mają rodzin".

Sigur Ros powrócą do Stanów Zjednoczonych w październiku, by współpracować z
Radiohead i choreografem Mercem Cunninghamem z Brooklyn Academy of Music.
Zespoły mają za zadanie stworzenie podkładu muzycznego dla tanecznych
występów grupy Cunninghama.

"To rodzaj eksperymentu" - opowiada Birgisson. "Ich taniec zobaczymy po raz
pierwszy dopiero w momencie występu - oni po raz pierwszy usłyszą wtedy
muzykę. Będzie spontanicznie i dziwnie".

  spodobal mi sie TOOL
Prawdę mówiąc to uwielbiam Toolowe klipy, ale w sumie to można je oglądać bez
podkładu dźwiękowego
Co do Dream Theater i Tool, to co prawda obydwa te zespoły wywodzą się z
różnych nurtów muzycznych i pewnie krytycy znaleźliby całą masę różnic pomiędzy
nimi, to u mnie obydwa wpadają w tę samą szufladkę
P.S.
Jest jeszcze zespół A Perfect Circle w którym spiewa wokalista Toola i jest to
w sumie dość podobne do jego macierzystego zespołu, tylko takie hmmmm ... mniej
metalowe.

  IDOL
Mam propozycję: jeśli ktoś bardzo nienawidzi Kuby W. to niech w finale całego
Idola wygra Patrycja ze szpadą, którą to właśnie Kuba promował na siłę
(odwdzięczyła się gorąco?). Podobno on jest głownie odpowiedzialny za wybór
Idola przez producentów płyty, która to płyta MUSI dobrze się sprzedać.W
przypadku Patrycji Wódź musiałaby to być płyta DVD z podkładem muzycznym - bez
wokalu.I tym sposobem wspaniała kariera medialna, która stoi przed Kubą otworem
odjedzie tak szybko jak jego"nowe?" Porsche!

  6.03::Kloster::Natural+BTR
6.03::Kloster::Natural+BTR
6.03
Kloster Pub

NATURAL DREAD KILLAZ -jest to młody sound system z Wrocławia . W jego skład
wchodzą dwaj wokalisci ( jam. dj'e ) - Mesajah i Paxon , wokalistka Natty ,
mc ( raper )- Mc Yanaz i selektor ( odpowiednik polskiego dj ) -Kotune
Selecta. Jako sound system gramy przede wszystkim muzyke jamajska : reggae,
dancehall, soca, raggamuffin ,dub, choc nie brakuje równierz wplywow innych
nurtow muzycznych (przede wszystkim hip hopu).
NDK związane jest równiez z istnieniem Popular Station Studio, produkującym
podkłady zespolu. Dzieki temu riddimy (podklady) utworow zespolu sa
oryginalne i czynią graną przez nas muzyke odmienną od oferowanej przez
pozostałe sound systemy sceny ragga/dancehall w Polsce. Na sound systemie,
oprócz wymienionych wyżej stylów, usłyszeć można równiez, rzadko spotykany w
nurcie reggae, beat box i jamajskie podklady okraszone kobiecym
wokalem.Wokalne występy wspomagane są żywiołową selekcją Kotune selecta'y (
koncentrującej się głównie na stylach ragga, dancehall, raggamuffin).
Zespół wystepował na wielu festiwalach koncertach i sound systemach (między
innymi jako support dla Soundkail, WWO , Kasta Squad, Abradab,Dj FeelX, Da
Killa, na festiwalach reggae : ,,dni Kaktusa'' , ,,Wolny Tybet'' i jako sound
system wraz ze Zjednoczenie sound system ( champion sound - najlepszy sound w
Polsce zwycięzca claschu w Poznaniu), Dreadsquad i wiele innych w tym własne
imprezy we Wrocławiu)
+
BTR (Sensikru)

  zespół muzyczny na Sylwestra-wolny termin
zespół muzyczny na Sylwestra-wolny termin
Zespół muzyczny 100% live, 5 osób, w składzie gitary, bas, perkusja,
saksofon, wokale. Gramy i śpiewamy naprawdę, bez dyskietek i
podkładów. Mamy wolny termin na Sylwestra. tel. 604670000

  SHAAAAAAAAAAAAAAKIRA!! :)))))))
Gość portalu: soso napisał(a):

> Tak pisze, bo sam np. lubie ostatnia plyte Michael
> Jacksona.

serio? bo ja właśnie tak strasznie długo na nią czekałam, szczególnie po tym,
jak mj wypuścił "you rock my world" - wydawało mi się, że to będzie coś, że
wraca do korzeni... a tu klops. płyta jest...hmmm....nudna po prostu. kawałki
są za długie, wstawki z rapem jakieś takie po piątej minucie i też trochę nie
pasujące do reszty, są może 3 piosenki, które naprawdę mają coś w sobie.
ogólnie bardzo się zawiodłam, o czym świadczyć może fakt, że płytę odsprzedałam
komuśtam, a sobie zostawiłam tylko singiel "you rock my world"...

>Mimo to wiem, ze MJ to obciach.

no teraźniejszy mj to może rzeczywiście, ale tak się składa, że dla ludzi
ceniących dobry rytm, charakterystyczność danego wokalisty i indywidualizm jego
produkcji to, co prezentował sobą jackson aż do wydania "dangerous" to jest
jakiś tam kawał dobrej roboty i naprawdę muzyki z tym "czymś". wystarczy
posłuchać tego, co sie dzieje teraz na rynku r'n'b, a nawet hh. wtedy okazuje
się, że to wszystko ma w sobie coś z wczesnych produkcji michaela. sposób
śpiewania, charakterystyczny "beat" w podkładzie, a nawet układy
choreograficzne klipów... mj był swego rodzaju pionierem. i robił to naprawdę z
klasą. nie wiem, czy obciachem można nazywać "bad" czy "billie jean", skoro to
jest klasyka. a już "smooth criminal" (razem z teledyskiem, zresztą)... w ogóle
nie interesuje mnie, co ten człowiek robi, jak się zachowuje, ile operacji
plastycznych miał za sobą... ważne są dla mnie kawałki, które nagrał, te,
których słucham do dzisiaj, jedne z lepszych w tym gatunku nagranych w ogóle.
obciachem jest dla mnie słuchanie bezpostaciowych laleczek barbie, które
zalewają ekran i głośniki (nie mam na myśli shakiry, naprawdę), a które nie
wnoszą niczego nowego do muzyki. no, to by było na tyle, sorry za tę epopeję,
ale zawsze mnie mierzi, jak ktoś wstawia na poważnie bezmyślne stwierdzonka.
pozdrawiam
adasiówna

  SHAAAAAAAAAAAAAAKIRA!! :)))))))
dziewczyna_mickiewicza napisała:

> Gość portalu: soso napisał(a):
> >Mimo to wiem, ze MJ to obciach.
>
> no teraźniejszy mj to może rzeczywiście, ale tak się składa, że dla ludzi
> ceniących dobry rytm, charakterystyczność danego wokalisty i indywidualizm
jego
>
> produkcji to, co prezentował sobą jackson aż do wydania "dangerous" to jest
> jakiś tam kawał dobrej roboty i naprawdę muzyki z tym "czymś". wystarczy
> posłuchać tego, co sie dzieje teraz na rynku r'n'b, a nawet hh. wtedy okazuje
> się, że to wszystko ma w sobie coś z wczesnych produkcji michaela. sposób
> śpiewania, charakterystyczny "beat" w podkładzie, a nawet układy
> choreograficzne klipów... mj był swego rodzaju pionierem. i robił to naprawdę
z
>
> klasą. nie wiem, czy obciachem można nazywać "bad" czy "billie jean", skoro
to
> jest klasyka. a już "smooth criminal" (razem z teledyskiem, zresztą)... w
ogóle
>
> nie interesuje mnie, co ten człowiek robi, jak się zachowuje, ile operacji
> plastycznych miał za sobą... ważne są dla mnie kawałki, które nagrał, te,
> których słucham do dzisiaj, jedne z lepszych w tym gatunku nagranych w ogóle.
> obciachem jest dla mnie słuchanie bezpostaciowych laleczek barbie, które
> zalewają ekran i głośniki (nie mam na myśli shakiry, naprawdę), a które nie
> wnoszą niczego nowego do muzyki. no, to by było na tyle, sorry za tę epopeję,
> ale zawsze mnie mierzi, jak ktoś wstawia na poważnie bezmyślne stwierdzonka.
> pozdrawiam
> adasiówna

Zgadzam się z przedmówczynią, płyty "Thriller" i "Bad" są wybitne w swoim
gatunku. Świetne kompozycje, świetne brzmienie, świetne aranżacje. "Dangerous"
jest już średnia, ale daje się słuchać bez żenady. Zaś ostatnia ... pierwszy
singiel beznadziejny, w ogóle nie wpada w ucho (przynajmniej moje). Cały album
mam na mp3, ale nawet mi się go słuchać nie chciało, i coś mi się wydaje że
dobrze zrobiłem ...
Zaś co do soso i jego opinii że forum jest "snobistyczne", to on sam też jest
niezłym snobem pisząc w jakimś innym wątku że Pink Floyd słuchał jak był mały a
teraz już nie słucha bo dawno z tego wyrósł

  podkłady bez wokalu (?)
podkłady bez wokalu (?)
głupie pytanie: wie ktos może skąd moge wiząść podkłady muzyczne i to na
dodatek polskich piosenek (!?) ja nie mam pojęcia! zapewniam że to nie ja
wymyśliłam tylko babka od muzyki...

  zakładam nowy wątek - part II
Museo Rosenbach "Zarathustra" (1973)
MUSEO ROSENBACH „ZARATHUSTRA” (1973)

W Polsce bardzo często w różnego rodzaju rankingach na rockową płytę
wszechczasów wygrywa „Enigmatic” Niemena. Takim włoskim „Enigmatic” jest jedyny
album Museo Rosenbach „Zarathustra”. Ciężko pisać o płycie – wobec której jest
się całkowicie bezkrytycznym. Która oczarowała od pierwszego usłyszenia i która
nieprzerwanie czaruje za każdym razem gdy wkłada się ją do odtwarzacza.
Zachwyca nie nachalny – lecz naturalny liryzm włoski bijący z tej płyty a nie
mający nic wspólnego z tanim sentymentalizmem. Mellotron, który często wybija
się na pierwszy plan – chwyta w wielu miejscach mocno za serce i szybko nie
puszcza. Ogromnym atutem są niesamowicie piękne tajemnicze melodie działające
bardzo silnie na wyobraźnię. Bardzo ładna i ciekawa jest też barwa głosu
niejakiego Stefano Galifi. Każdy z instrumentalistów jest bardzo dobry – jednak
nie jest to płyta z typu „pokażemy wam co potrafimy” bo tu liczy się przede
wszystkim nastrój. Muzycy ciekawie potrafią bawić się pauzą czy ciszą. Czasami
słychać tylko dźwięki pianina i mellotronu, potem jak zza mgły wyłania się
wokal. Trwa to jakąś minutę i nagle... zupełny zwrot akcji- wchodzi perkusja,
organy hammonda, gitara. Wkrada się szaleństwo i jakaś nieposkromiona żądza
grania. Ciekawe jest, że tych pięknych melodii jest tu cała masa i nie są one
ciągnięte w nieskończoność – lecz nie zdąży się człowiek nacieszyć jednym
cudnym tematem – a już wchodzi następny i tak przez cały album.... Na to
pozwolić mogą sobie tylko najlepsi. Nawet mocno wyrobione ucho może przytłoczyć
bogactwo melodii, tematów zawartych na tej płycie.
Zespół musiał rozwiązać się – choćby z powodu kontrowersyjnych tekstów
inspirowanych filozofią F. Nietzschego. Ta jedyna płyta jaką po sobie zostawił
zapewniła mu trwałe miejsce w historii rocka.
Mój przyjaciel uważa, że to najpiękniejsza płyta jaką w życiu słyszał. Jak dla
mnie – jedna z najpiękniejszych. Jeżeli istnieje jakaś możliwość wyboru
podkładu muzycznego, gdy będę szedł po „Schodach - do nieba” – to już
zamawiam „Zarathustre”. Bo niebo nadal rezerwuję dla „Islands” King Crimson

  zakładam nowy wątek - part II
Thunderclap Newman - Hollywood Dream [1969]
Różne są wersje, jak powstał zespół Thunderclap Newman. Jedni piszą, że był to
uboczny projekt Pete’a Townshenda (The Who), inni że to dzieło wokalisty i
perkusisty Johna "Speedy" Keena, który swego czasu pracował jako szofer
Townshenda, a jego piosenka „Armenia City in the Sky” ukazała się na
albumie „The Who Sell Out”. Istnieje też wersja, że zespół założył gitarzysta
Jimmy McCulloch, co jest lekką przesadą, bo miał wtedy zaledwie 16 lat. Skład
uzupełniał klawiszowiec Andy „Thunderclap” Newman, były pracownik poczty
(zbieżność z nazwą zespołu nieprzypadkowa), a Pete Townshend udzielał się na
bandżo, basie i jako producent. W 1969 nagrali album „Hollywood Dream” i może
dobrze się stało, że na tym poprzestali, bo mam wrażenie, że ledwie starczyło
im pomysłów na tę jedną płytę. „Something in the Air”, określane jako
łagodniejsza wersja „Revolution” The Beatles, stało się przebojem nr 1 lata
1969 w UK. Do zespołu dołączyli Jim Avery na basie i Jack McCulloch (brat
Jimmy’ego) na bębnach. Niestety, inne single nie cieszyły się uznaniem i zespół
rozpadł się/został rozwiązany przez Townshenda w 1970.
Z muzyków najbardziej interesujący wydaje mi się Jimmy McCulloch, którego, mam
wrażenie, silnie inspirował George Harrison. Później grał on m.in. w Wings, a
zmarł w wieku 26 lat, na powikłania w związku z zażywaniem. Czasem irytują mnie
solówki Andy’ego Newmana, za nieustanne powielanie tych samych motywów
z „Something in the Air”. Jego styl określano mianem honky-tonk – co kojarzy mi
się z graniem w saloonach. Jako podkład Newman spełnia się doskonale. Do Keena
nic nie mam, idealnie mieści się w konwencji psychodelicznego wokalu. Brzmienie
ich muzyki bardzo przypomina łagodną i marzycielską stronę the Beatles i pewnie
też the Who, na którym jednak słabo się znam. Oprócz wyżej wymienionego, na
wyróżnienie zasługuje także „The Reason”, „Accidents”, „The Old Cornmill”
(bardzo dobra gra McCullocha) i „Wilhelmina” (B-side „Something in the Air” –
uroczo staroświecka piosenka). Może nie jest to genialna płyta, ale fanom rocka
z lat ‘60 może sprawić dużo przyjemności. Słuchając jej czuje się nastrój
tamtych lat.

Biografia Jimmy’ego McCullocha (m.in. bardzo fajne zdjęcie zespołu)
www.geocities.com/SunsetStrip/Palladium/2214/jmccu_b.htm

  GODFLESH "Messiah" recenzja wspominkowa
GODFLESH "Messiah" recenzja wspominkowa
W zasadzie recenzuje się głównie nowości, a ta płyta nie jest nowa, bo
nagrana została prawie dziesięć lat temu. Dopiero teraz jednak dostępna jest
szerszej publiczności. Grupa, która ją firmuje, Godflesh, ma swoje korzenie w
death metalu, ale wykonywała zupełnie inną muzykę. Twórcą zespołu jest Justin
K. Broadrick, który lata temu współtworzył Napalm Death. Jednak szybko
odszedł, by nagrywać własną, moim zdaniem nieco mniej ekscytującą muzykę,
czyli industrialny metal. Godflesh są uważani za jednych z pionierów
industrialu; nagrali kilka dość dobrze przyjętych płyt, np. „Pure”
czy „Selfless”, ale po problemach ze zmianami personalnymi Broadrick
rozwiązał grupę i zamilkł.

EP-ka „Messiah” została nagrana w 1994 roku, ale – jak wspomniałem – do tej
pory była praktycznie nieosiągalna. Na otarcie łez po rozpadzie zespołu
słuchacze otrzymują cztery nagrania oraz ich remiksy. Co do samych nagrań,
zdecydowanie najlepsze wrażenie robi dynamiczny, łomotliwy utwór tytułowy z
hałaśliwym basem i bardziej metalowym niż industrialnym klimatem (co ja
akurat zapisuję na plus). Następny „Wilderness Of Mirrors” jest już mniej
gitarowy, bardziej „technologiczny”, ale jednocześnie mało subtelny –
perkusja jest dość głośna, wysunięta na pierwszy plan praktycznie skupia na
sobie całą uwagę, pozostawiając gdzieś w tle wokale i gitary. Bardziej
konkretny jest „Sungod” – typowy industrialny metal; riff gitarowy
pojedynkuje się z pulsującym podkładem basu, a wokalista monotonnym głosem
recytuje tekst. Całość na pozór jednostajna, jednak wciągająca i bardzo
sprawnie zagrana. Na koniec zasadniczej części mamy utwór „Scapegoat”, chyba
najbardziej elektroniczny z całego zestawu (loopy perkusji, dominujące
początek), z najbardziej dynamiczną partią wokalną spośród czterech
kompozycji (wokalista przestaje recytować beznamiętnie tekst i podnosi głos).
Jednak i w tej dawce elektroniki w środku znajduje się smakowita
niespodzianka w postaci krótkiego, acz bardzo fajnego riffu. We wszystkich
nagraniach wspaniale wyeksponowane są partie basu, gorzej z gitarą, ale to ma
być industrial w końcu.

Niestety, drugą część płyty stanowią remiksy wszystkich czterech utworów. Z
dynamicznego „Messiah” zrobiono jakiś bełkotliwy pierd, w „Sungod” wycięto
wszystkie bardziej konkretne partie gitar, a dwa razy dłuższe „Scapegoat”
brzmi dwa razy słabiej. Jedynie „Wilderness Of Mirrors” nie doczekało się
wielu zmian, dzięki czemu daje się tego słuchać.

Taka pamiątka.

  Siddharta
recenzja z pro rock
"Początek Siddharty datuje się na rok 1995, gdy czwórkę znajomych połączyła
idea stworzenia zespołu rockowego. Ogrom starań, jaki włożyli w band,
doprowadził w 1999 roku do wydania ich debiutanckiego albumu – „ID”. Dwa lata
później, w 2001 roku powstał ich drugi longplay, pod tytułem „Nord”, którym to
utorowali sobie medialną drogę. Na kolejny album czekano z utęsknieniem. W
końcu powstał. Najpierw w oryginalnej wersji językowej w 2003 roku, następnie
w „języku zachodu” w roku bieżącym.

Muzyka, jaka pojawiła się na krążku, to mieszanka wybuchowa. Mamy tu heavy
metal, rock, krztę folku i melodyjność popu. Myślenie takie kończy się w
momencie usłyszenia tej produkcji.

Wszystko tu ze sobą współgra, tworząc mroczną, tajemniczą atmosferę. Prócz
wymienionych wyżej stylów muzycznych, słyszymy wstawki elektroniczne, jak i
partie smyczków. Wszystko razem sprawia, że jesteśmy świadkami niecodziennego
spektaklu. Już drugi utwór („Japan” , który brzmi niczym opera, przywołuje z
pamięci podstawowe skojarzenie: Metallica współpracującą z orkiestrą
symfoniczną. Tu mamy to samo, podkład muzyki klasycznej w wykonaniu skrzypiec i
innych „poważnych” instrumentów, a na tym oparta ciężka gitara i cięta,
dynamiczna perkusja.

Na płycie jest więcej takich „potężnie brzmiących” utworów. Zespół ma
umiejętność operowania dużymi masami dźwięków, dzięki czemu sprawiają wrażenie
bardzo melodyjnych. Prócz kawałków orkiestrowych, mamy utwory stricte heavy
metalowe. Takim jest na przykład „t.h.o.r.”, który funduje nam soczystego,
metalowego kopniaka. Zapamiętywany staje się też wokalista, ze swoim
charakterystycznym wschodnio-angielskim akcentem.

Nareszcie na wschodzie zapaliło się światełko. Powstał zespół, który jest
jakiś, i który ma szanse podbić Europę, a nawet dostać się za ocean. Prawdziwa
gratka dla fanów mocnego, melodyjnego grania."

zachęcam do słuchania

  ZEBRANIE KLUBU NR 50 - ZLOTY JUBILEUSZ
& & #35 8222;Jameson, turkuc i ja" czyli obraz polskiej wsi
A więc zaczynam. Poprosze o podkład muzyczny i dyskretny wokal z dodatkiem piachu.

Jameson przybyl na polską wieś niespodziewanie i zadomowił się tu na dobre. Tak
musialo się stać, albowiem facet, jak to Irlandczyk, łeb ma nie od parady i
przepić się go nijak nie da. Niemniej próby trwają. Został jednak spolszczony i
całkiem zacnie prezentuje się w bereciku z antenką oraz gumowcach nr 41
(proponuję wokalizę z zabarwieniem folkowym). Niemniej jest to jedyny gość z
Unii, który ma wstęp na działkę 305/1, bo innym coś źle z oczu patrzy, a i piją
z widocznym obrzydzeniem, wciąż dolewając czegoś odrażajacego do markowych
trunków. Podobnie uczyni stary Falba i nieco młodszy Kulesza, którzy to za
dolewanie do alkoholu czegokolwiek, mogą przeżegnać kosą (epitafium - ktoś z
dobrą dykcją).

Turkucie podjadki również są przeciwne Unii, jako że z najwyższym upodobaniem
wyżeraja byliny importowane oszczędzając krajowe. Stąd pewien stopień
zaprzyjaźnienia (pewien, bo przecie one też z importu), który nie pozwala mi
użyć środków chemicznych, choć chemików na forum mamy wybornych. (-tu aplauz).
Główną metodą walki jest więc zalewanie robaka (brzęk naczyń, siorbanie).

Ale ponieważ człowiek jam niewdzięczny i niedoskonały, a w dodatku wieśniak
małorolny, to co ja mogę? No mogę wnieść flaszę Jamesona i dereniówki, ogóreczki
małosolne, chleb Kołodziej, oraz boczek wędzony metoda barbarzyńską ,gomółkę
sera oraz dwa litry mleka prosto od krowy, a nie z jakiegoś tam supermarketu -
na drugi dzień jak znalazł (solo saksofonu sopranowego jak najbardziej na
miejscu, wokalistki mogą ku pokrzepieniu siorbnąć derenióweczki). Reszta spożywa
Jamesona, ale z umiarem, bo flaszka winna pozostać cząściowo napełniona dla
wykonania solo na wibrafonie, a przecie ja też o suchym pysku tu siedzieć nie
zamierzam.
Solówka gitarowa z towarzyszeniem wibrafonu (pod warunkiem odzyskania
brakującej do skompletowania instrumentu butelki).
Owacja na stojąco (no dobra na siedząco, no niech będzie, że jak kto może).

  ZEBRANIE KLUBU NR 50 - ZLOTY JUBILEUSZ
wkrasnicki napisał:

> A więc zaczynam. Poprosze o podkład muzyczny i dyskretny wokal z dodatkiem
pia
> chu.
>
> Jameson przybyl na polską wieś niespodziewanie i zadomowił się tu na dobre.
Ta
> k
> musialo się stać, albowiem facet, jak to Irlandczyk, łeb ma nie od parady i
> przepić się go nijak nie da. Niemniej próby trwają. Został jednak spolszczony
i
> całkiem zacnie prezentuje się w bereciku z antenką oraz gumowcach nr 41
> (proponuję wokalizę z zabarwieniem folkowym). Niemniej jest to jedyny gość z
> Unii, który ma wstęp na działkę 305/1, bo innym coś źle z oczu patrzy, a i
piją
> z widocznym obrzydzeniem, wciąż dolewając czegoś odrażajacego do markowych
> trunków. Podobnie uczyni stary Falba i nieco młodszy Kulesza, którzy to za
> dolewanie do alkoholu czegokolwiek, mogą przeżegnać kosą (epitafium - ktoś z
> dobrą dykcją).
>
> Turkucie podjadki również są przeciwne Unii, jako że z najwyższym upodobaniem
> wyżeraja byliny importowane oszczędzając krajowe. Stąd pewien stopień
> zaprzyjaźnienia (pewien, bo przecie one też z importu), który nie pozwala mi
> użyć środków chemicznych, choć chemików na forum mamy wybornych. (-tu aplauz).
> Główną metodą walki jest więc zalewanie robaka (brzęk naczyń, siorbanie).
>
> Ale ponieważ człowiek jam niewdzięczny i niedoskonały, a w dodatku wieśniak
> małorolny, to co ja mogę? No mogę wnieść flaszę Jamesona i dereniówki,
ogóreczk
> i
> małosolne, chleb Kołodziej, oraz boczek wędzony metoda barbarzyńską ,gomółkę
> sera oraz dwa litry mleka prosto od krowy, a nie z jakiegoś tam supermarketu -
> na drugi dzień jak znalazł (solo saksofonu sopranowego jak najbardziej na
> miejscu, wokalistki mogą ku pokrzepieniu siorbnąć derenióweczki). Reszta
spożyw
> a
> Jamesona, ale z umiarem, bo flaszka winna pozostać cząściowo napełniona dla
> wykonania solo na wibrafonie, a przecie ja też o suchym pysku tu siedzieć nie
> zamierzam.
> Solówka gitarowa z towarzyszeniem wibrafonu (pod warunkiem odzyskania
> brakującej do skompletowania instrumentu butelki).
> Owacja na stojąco (no dobra na siedząco, no niech będzie, że jak kto może).

Tu przerwal lecz butle trzymal; wszystkim sie zdawalo
ze WKrasnicki gra jeszcze, a to echo gralo
Zebrani oslupieli i z gwinta pociagneli
I wies polska jak przed swymi oczami ujrzeli

  muzyczne gwiazdy z Radomia..
Kto sie ostatnio wybil? Pewnie duet producencki w skladzie Miod - wokal - oraz Lukasz Borowiecki - odpowiadajacy za znajdujace sie na plycie podklady muzyczne - tworzacy Jamal. Ich debitancki material "Rewolucje" zostal bardzo cieplo przyjety w reggaeowym jak i hip - hopowym pol-swiatku :)) Plyta jest dosyc eklektyczna i przemyslana. Polecam!

"Jamal to duet producencki w składzie Miód i Łukasz Borowiecki. Powstał w 1999 roku w Radomiu. Początkowo były to nagrania stricte rapowe. Z czasem zaczął interesować się muzyką reggae i raggamuffin. Po przerwaniu działalności w 2001 roku a następnie wznowieniu jej w 2004, zespół podjął kolejne próby przeniesienia tych gatunków w polskie realia. Owocem tych starań jest debiutancka płyta duetu JAMAL - "Rewolucje", która ukaże się na rynku 18 czerwca 2005 roku .

Miód to człowiek o ciekawej przeszłości muzycznej. Zaczynał od śpiewania i grania na gitarze w hardcorowych zespołach z dość konkretnym przekazem. Spotkanie na swojej drodze Łukasza Borowieckiego i wspólna inspiracja reggae, wywarły duży wpływ na jego dalszą twórczość. W 2001 roku założył LE ILLJAH - kilkunasto osobową formacje reggae/punk/ska. Grupa ta zagrała kilkadziesiąt koncertów w całej Polsce, zdobyła główną nagrodę na festiwalu reggae w Ostródzie, ma za sobą koncerty w Czechach. Oprócz tego, można Mioda zobaczyć jako mc podczas występów sound systemowych.

Łukasz Borowiecki swoją muzyczną drogę rozpoczął od nauki w Państwowej Szkole Muzycznej im. O.Kolberga w Radomiu. Tam udzielał się jako basista i klawiszowiec, grając bardzo różną muzykę. Od 2001 roku uczy się na Wydziale Jazzu Państwowej Szkoły Muzycznej II stopnia im. F.Chopina w Warszawie. Gra w kilku zespołach jazzowych, koncertując w całej Polsce."

  Open'er '08 radio + tv uwagi i komentarze
NIE-OPENER
Poczytawszy o wrazeniach z FESTIWALU krajowego dziele sie pokrotce wrazeniami z
rownolegle odbywajacej sie imprezy zamiejscowej, czyli z Eurockeennes w Belfort.
Trafilem na E-nnes dosc przypadkowo, ale nie zaluje, co wiecej, polecam w miare
mozliwosci na przyszlosc pod rozwage. Po pierwsze super organizacja, zarowno na
miejscu koncertowym, jak i na oddalonym o 3 km campingu. Oczywiscie na koniec
dnia na transport miedzy jednym a drugim trzeba bylo troche poczekac, ale zawsze
mozna bylo isc piechota w przyjemnej atmosferze i bez obawy o bycie przejechanym
(czujne i dobrze nastawione sluzby porzadkowe). Po drugie swietne naglosnienie w
zasadzie na kazdej scenie, bez irytujacych odglosow innych koncertow, za to z
krysztalowym dzwiekiem kapeli aktualnie przygrywajacej. Po trzecie brak opoznien.

A teraz muzyka - poki co dzien 1szy (festiwalu drugi).

Xavier Rudd ++

kompletnie nieznany mi Australijczyk przy uzyciu dzwonkow, bebenkow, didgeridoos
i kolegi grajacego na perkusji tworzacy przyjemne techno-eco-reggae. Na poczatek
festiwalu super przyjemna godzina w sloncu.

Tunng -

niby z wdziekiem, niby melodyjnie, ale jakos straszliwie bez pasji. Malo zabawne
proby zagadywania publicznosci, troche nie wiadomo po co komu 4 gitary, skoro i
tak melodia glownie z podkladu. Tak graloby Belle and Sebastian, gdyby bylo 10
razy gorszym zespolem. Festiwalowo - skip.

Vampire Weekend +

Pierwsze wieksze oczekiwanie, bez zawodu, ale nie da sie ukryc, ze pozostale
elementy trio pt. New American Music wypadly duzo lepiej. Troche chyba jeszcze
brakuje materialu, i to wcale nie znaczy, ze brakuje przebojow. Byly 2-3 nowe
piosenki trzymajace poziom, ale tez troche wypelniaczy. Wokalista dopiero po
zdjeciu okularow slonecznych okazal sie nie byc Harrym Potterem, klawiszowiec za
to wygladal jak super sympatyczny typ mlodszego kuzyna (w okolicy lat 14tu).
Plasy do `A-Punk' i `Oxford Comma' zgodnie z oczekiwaniami bardzo sympatyczne.
Ogolnie ciagle w kategorii dobrze sie zapowiadamy.

Sharon Jones & The Dap Kings +-

W kategorii duza Murzynka z duzym glosem i duzy band z duza wprawa grajacy duzo
soulu jak najbardziej poprawnie. Niestety niewiele wiecej moge powiedziec, jako
ze duzo sie na takiej duzej muzyce nie znam.

Phoebe Kildeer & The Short Straws ++-

Niespodzianka zupelna, panna udajaca Patti Smith plus szalony gitarzysta plus
basista wygladajacy niczym kopia Marka Sandmana + niewyrozniajacy sie
perkusista. Dwa plusy za basiste i gitarzyste, minus za pseudo Patti. Sporo
pokreconych rytmow, chetnie uslyszalbym cos wiecej.

The Do

  Gaba Kulka - Niejasności [teledysk]
Szerze powiedziawszy to działa mi na nerwy ten jej wokal, na granicy jazgotu jest. I tak jak wiele osób zauwazyło - to żaden pop, tylko piosenka aktorska z nieco bardziej wyrafinowanym podkładem muzycznym.

  Dj czy zespół????
Miałaś pecha i źle trafiłaś.

Musisz sama wiedzieć czego chcesz. Forum tego Ci nie powie. Masz kilka opcji:

Pierwsza:
Bardzo wielu klientów stawia za priorytet oryginalne brzmienie piosenek i takiego oczekuje tego od zespołu. To błąd. Żaden zespół grjący na żywo nie zabrzmi jak oryginalne wykonanie. Nawet oryginalni wykonawcy (mam na myśli tych występujących na żywo z zespołami a nie playbackach lub półplaybackach) brzmi inaczej niż ich własne nagranie.
Reasumując- jeśli zależy Ci na oryginalnym brzmieniu i szerokim repertuarze - wybierz DJa - zaoszczędzisz nerwów sobie i zespołowi, pieniędzy może też.

Druga:
Jeśli chcesz mieć zespół z prawdziwego zdarzenia, przygotuj się też na wysoką ceną. Nie spodziewaj się też reoertuaru w ilościach kilki setek piosenek.
Większość klientów myśli, że to lekki zarobek. Raz w tygodniu wesele, a przeciętny zjadacz chleba musi pracować cały miesiąc...
Nikt jakoś nie zauważa, że taki zespół musi mieć próby, dobre instrumenty i zaplecze techniczne oraz musi z tym dojechać na imprezę. Mam tu na myśli prawdziwe zespoły, a nie 2-3 osoby uprawiające zabawę w karaoke na scenie.

Trzecia:
Zespoły dla niewymagających, czyli - jak już napisałem wyżej - 2-3 osoby uprawiające zabawę w karaoke na scenie.
Dużo mówią jak i na ile głosów śpiewają ale temat samego grania jest skrzętnie przemilczany. Niewiele się to różni od pracy DJa

Czwarta:
Są jeszce zespoły, stanowiące kompromis dla klientów, którzy chcieliby trochę żywej muzyki, ale nie stać ich na kompletny żywy skład.
Tutaj spotkamy różne instrumenty muzyczne, dogrywające do podkładu.
Jeśli robią to na żywo - ok. Dużo niestety jest udawaczy, którzy mają ponagrywane kompletne aranzacje, często z wokalami i cała obsługa muzyczna imprezy sprowadza się jedynie do stania z instrumentem i kiwania w rytmie.

Rozjaśniło się?

  Czy ktoś wie jak gra zespół maximus?
Sądząc po nazwie to maxymalny pół playbeck oczywiście chodzi o podkład muzyczny
ratuje tylko wokal

  Premiera LP Kota z Cheshire - "Buty"!
Premiera LP Kota z Cheshire - "Buty"!
"Dzisiaj ukazało się się pierwsze LP Kota z Cheshire!

Już od dzisiaj ze strony www.kotzcheshire.com można ściągnąć pierwszą
długogrającą płytę Kota z Cheshire.
Kot z Cheshire znany jest jako specyficzny artysta, któremu poetycki i
przekorny styl zapewniają spore grono zarówno gorących zwolenników
jak i zajadłych przeciwników. Na albumie nie obejdzie się bez prowokacji i
zabawy słowem, ale tym razem poruszone zostaną także poważniejsze tematy.
Będzie hiphopowo, ale też momentami bardzo wobec hiphopu krytycznie.

Produkcją albumu zajął się sam KzC. Znajdziemy na nim zarówno rytmiczne,
prawie taneczne, podkłady, jak i muzykę minimalistyczną, niemal jazzową. Płyta
pełna będzie eksperymentów, ale nie zabraknie też klasycznych, hiphopowych,
brzmień.

Jak napisano w jednej z recenzji - muzyka Kota z Cheshire jest jedyna w swoim
rodzaju. Jeśli czekasz na coś świeżego i nowego - musisz to sprawdzić! Jeśli
męczy cię standardowy rap - tym bardziej!

Poniżej prezentujemy tracklistę albumu:

01. Przywitanie
02. Przedstawienie feat. Deoan
03. Dwa Tomiki Wierszy Miłosnych
04. Piosenka Patriotyczna
05. Bajkowy Erotyk feat. Dużo różnych osób
06. Zupełnie Nieznajomej, Raz Widzianej feat. Ania Wu
07. Remisie
08. Nuda z Bitem feat. M.T.I.
09. Kran
10. Miasto
11. To kicz skit
12. Jadwiga
13. Animusz feat. Maedchen
14. Na Piętrze
15. Piotr Płaksin
16. Dziewczyna Surfera feat. Wielbłąd, Ania Wu
17. Podemie RMX
18. Tutaj
19. Nie Mogę
20. Pożegnanie

Gościnnie wystąpią m.in. obdarzona aksamitnym głosem Ania Wu, surf-rockowy
wokalista Wielbład, a także M.T.I., znany ze współpracy np. z Fokusem. Za
gramofonami: DJ Asx.

www.kotzcheshire.com

Płycie patronują: muzyka.pl, Radio Rewers, playback.pl, fokuspace.com, Fabryka
Zespołów, pora.pl, hhzone.pl

www.kotzcheshire.com"

Co o tym myślicie?

  szukam inspiracji muzycznych,
Jeśli chodzi o rock to : David Sylvian i płyta "Damage", jeśli chodzi o wokal z subtelnym podkładem muzycznym, to Susanne Abbuehl -"Compass" - obydwie płyty warto posłuchać wieczorem

  Dziwne akcje znanych muzyków
Dziwne akcje znanych muzyków
Znacie jakieś niezrozumiałe, ciekawe, śmieszne lub przerażające
inicjatywy znanych muzyków?

Przyszło mi to do głowy, bo niedługo zagrają u nas The Young Gods,
legendarny industrial band ze Szwajcarii. Otóż ci panowie zostali
zaangażowani w nauczanie języka niemieckiego. W ogólniaku uczyłem
się z takiego podręcznika "Moment Mal". W trzecim kapitelu stało:
3.Musik: die „Young Gods” i zespół służył za przykład do
zapamiętywania nazw państw, cyferek i innych takich tam. W dodatku
na lekcji pani puszczała nam dodawaną do podręcznika kasetę na
której była muzyka The Young Gods jako przykład samplingu
(zzzamplingg:) i wokalista odliczał jakieś cyferki, czy numery
telefonów, a uczniowie mieli za zadanie po nim powtarzać (oczywiście
do jakiegoś chorego podkładu). Niestety, a może na szczęście, nie
znałem wtedy The Young Gods i wydawało mi się nawet, że to jakiś
wymysł autora podręcznika. Tutaj macie przykłady tego, czego się
wtedy uczyliśmy:

Arbeitsbuch 1. Seite 32, Ü1

Die Welttournee
Zeit- und Ortsangaben
Światowe tournee

Die "Young Gods" sind im Februar in England und in Holland.
"Young Gods" są w lutym w Anglii i Holandii.

Im März sind sie in Deutschland und Frankreich.
W marcu są w Niemczech i we Francji.

Im April und im Mai in Amerika.
W kwietniu i w maju - w Ameryce.

Ende Mai und Anfang Juni in Australien; und im Juli in Japan.
Pod koniec maja i na początku czerwca - w Australii, a w lipcu - w
Japonii.

Im Juni, Juli und August haben sie Konzerte in England, Deutschland
und in der Schweiz.
W czerwcu, lipcu i sierpniu mają koncerty w Anglii, Niemczech i w
Szwajcarii.

Im August sind sie in Schweden, in Norwegen und in Finnland.
W sierpniu są w Szwecji, w Norwegii i Finlandii.

In Österreich, Ungarn, Polen und in der Tschechischen Republik sind
sie im September.

W Austrii, na Węgrzech, w Polsce i Republice Czeskiej są we
wrześniu.

Im Oktober sind sie in Spanien und in Portugal.
W październiku są w Hiszpanii i Portugalii.

dodam tylko, że ten podręcznik to dla bardzo początkujących był,
przeznaczony raczej do dzieci z podstawówki.

  Zespół na wesele (Wałbrzych i okolice)!!!
Gość portalu: Nowy napisał(a):

P.S. do recenzenta: powiem tak, każdy chciałby super zespół grający
na żywo itd
> .
> ale nie dziw się, że na weselu dla 60 osób, gdzie w najlepszym
przypadku szykuj
> e
> się wydatek z rzędu 18000-20000zł nie stać ludzi na zespół pięcio-
i więcej
> osobowy, który zazwyczaj ceni się w granicach 6000zł! To już 1/3
kosztów wesela
> !
> To już sporo jak na kilka godzin "przyjemności"=( Wiadomo, że nikt
nie chce
> jakichś partaczy ale, jeśli chce pełny profesjonalizm, to niech
idzie do
> filharmonii...na weselu liczy się dobra zabawa, a to jak wiadomo
zależy również
> od gości. Pozdrawiam serdecznie=)

Skoro do mnie to odpowiadam. Nie twierdzę, że każdy zespół grający
na żywo jest lepszy od każdego, który korzysta z podkładów. Tu nie
ma reguły! Granie na żywo bezlitośnie obnaża umiejętności muzyków,
więc i tutaj są Zespoły i "zespoły". Znam niejeden mały skład, który
korzystając z podkładów jednocześnie uzupełnia brzmienie własną,
często wirtuozerską grą na prawdziwych instrumentach i świetnymi
wokalami. Są to przeważnie zawodowi muzycy dla których granie na
weselach nie jest podstawowym zajęciem. Niestety kompletna nieraz
ignorancja organizatorów wesel powoduje, że na rynku jakimś cudem
utrzymują się "zespoły" których popisy budzą śmiech i politowanie a
najczęściej gorycz i żal po zepsutej imprezie. Widziałem
juz "artystów' którzy nawet wokale mieli nagrane wcześniej a na
weselu ruszali tylko ustami. Byłem na weselu gdzie goście przeżyli
nie lada zawód, gdy nabrali chęci wspólnego pospiewania ale okazało
się, że tzw. klawiszowiec który wcześniej dziarsko walił w
klawiaturę nie potrafił zagrać chocby "wlazł kotek na płotek":)
Niedawno słyszałem o komicznej sytuacji gdy "muzycy" uciekli przed
pożarem a muzyka grała w najlepsze dalej. Niestety wyznaję zasadę,
że płyt to mogę sobie posłuchac w domu, jak zachoruję to nie idę do
znachora tylko do lekarza, a jak zatrudniam zespół to wymagam aby
tworzyli go Muzycy a nie statyści. I na koniec: kto naprawdę chce
znajdzie na miejscu zespół grajacy 100% live za ok 3tys zł.
Opowieści o dwukrotnie wyższych kwotach służą chyba tylko jako
wymówka jak ktoś z gości spyta dlaczego z głosników leci chała
a "muzycy" udają że grają. Życzę szczęścia.

  Program do muzyki-wyciszanie wokali>
Program do muzyki-wyciszanie wokali>
mam pytanko, chce wyciszyc wokal na piosence, zeby miec sam podklad
muzyczny jak i czym to zrobic, mam music mix i nic z tego,>dzieki!

  Radny oskarża hiphopowców o sianie publicznego ...
Każdy rodzaj muzyki od wielu, wielu lat przyciągał wielu różnych mataczy i
dorobkiewiczów, liczących na zarobek. Przytaczając tutaj przykład Donia oraz
Peji [de facto jednego z najlepiej zarabiających muzyków ostatnich lat], dajesz
przykład, że wiedza jaką posiadasz jest powierzchowna i stereotypowa.
Początkowo hip-hop był muzyką typowo zabawową, gdzie didżej do różnych podkładów
funkowych rapował w celu nawiązania kontaktu z publicznością. Jednak jego [dj'a]
kontakt z muzyką nie ograniczał się wyłącznie do łączenia cudzych nagrań, lecz
do tworzenia swoich własnych utworów przy użyciu instrumentów klawiszowych,
perkusyjnych oraz uprzednio nagranych dźwięków otaczającej go rzeczywistości. W
celu "douczenia" polecam film Beatstreet z początku lat 80, opowiadający
prawdziwą historię chłopaka, który kochał muzykę.

Możesz powiedzieć, że to przykład oderwany od rzeczywistości, nierealny,
przestarzały i do tego jeszcze imperialistyczny..
Otóż wyobraź sobie, że i u nas, w Polsce, w obecnych czasach żyje zacny ród
Waglewskich. Ojca, pana Wojtka, zapewne znasz - legendarny lider VooVoo, ikona
polskiej muzyki. Otóż dwaj jego synowie, Piotr i Bartek, ukrywający się pod
"debilnymi", jak to zapewne skwitujesz, ksywkami Emade i Fisz, od wielu lat
starają się wnieść swoje pięć groszy do polskiego hip hopu. Piotrek, niegdyś
znany jako DJ M.A.D, didżej, który, wg Twojej opini, miksuje cudze utwory, jest
fantastycznym instrumentalistą i niesamowitym perkusistą, co udowadnia,
występując w formacji Tworzywo Sztuczne, którego wokalistą jest Bartek, czyli
Fisz. Zapewniam, że bracia Waglewscy nie są jedyni!
Można tworzyć inteligentny, mądry hip hop? Pewnie, że można! Wystarczy tylko chcieć.
Czy każdy fan muzyki hip hopowej jest automatycznie gangsterem, włamywaczem i
degeneratem? Nie koniecznie. Bywają również studenci trzeciego roku krakowskiej
uczelni, rozpoczynający w tym roku drugi fakultet.

Mówisz, że hip hop nie wnosi nic do kultury? Przekreślasz wszystkich wykonawców
i jego fanów? Ja zdecydowanie wolę słuchać tego co mają do powiedzenia moi
rówieśnicy (nie wszyscy oczywiście - kwestia selekcji i świadomego wyboru), niż
patrzeć jak moi idole z dzieciństwa rozmieniają się dziś na drobne, śpiewając,
że Baśka miała fajny biust.

Serdecznie pozdrawiam,
Marcin Grochowina,
fan dobrej muzyki.

  szukam fajnej kapeli na wesele
Z ciekawości wszedłem na stronę tego zespołu i koleżanka ma rację.
Kapela nie gra na żywo. Sekcja rytmiczna leci z podkładu, ponadto reszta zespołu
prezentuje mierne umiejętności.
Aranż utworów jest na bardzo niskim poziomie i daleko odbiega od oryginału.
Co do wokali to: męski głos słyszałem tylko jeden, śpiewający nieczysto, nawet
bardzo nieczysto, żeński głos również bardzo słaby - takie wiejskie śpiewanie
przy stole. Na wokalne nałożone mnóstwo efektów, które próbują owe
niedociągnięcia maskować. Niestety to wszystko słychać.
Gitarzysta, basista - marnie i niechlujnie zagrane dźwięki, źle wyartykułowane,
jedynie klawiszowiec jako tako brzmi ale wiedzę o harmonii ma żadną albo jej w
ogóle nie wykorzystuje.
Widzę, że wszyscy członkowie zespołu szczycą się wykształceniem muzycznym.
Szczerze w to wątpię. Średnio zdolny człowiek jest w stanie tak zagrać po pół
roku nauki - niekoniecznie w szkole muzycznej. Znam nawet jeszcze "szybsze"
przypadki.

Generalnie, być może, "gra" tej kapeli może się podobać, być może nadrabiają
choreografią albo urodą... niewiem. Muzycznie niestety prezentują bardzo mierny
poziom.

Słowo na koniec: nie dajcie się nabijać w butelkę i ślepo słuchać opinii
wypisywanych na forach internetowych. W 99% to reklamy, które często mają
niewiele wspólnego z treścią w nich wypisywanych - promowanie siebie, rodziny
albo znajomych.
Najlepiej samemu posłuchać i zobaczyć kapelę na żywo - w akcji, a nie nagrania z
internetu albo z innego wesela na DVD. Jakość tych nagrań jest przeważnie mierna
i nie oddaje w pełni tego co słychać na imprezie.

Powodzenia i trafnego wyboru dla wszystkich poszukujących.

  mam problem
pamiętam tylko jedną frazę muzyczną bez podkładu instrumentalnego tylko na
samym wokalu słowo "rysowała".
:-DDDDD

  Astrologia - inspiracja dla systemów ezoterycznych
misss_w napisała:
> Etam, dlaczego mówic że jedna muzyka jest harmoniczna a inna nie?

Ooo, a gdzie dokladnie takie gatunki jak noise, acid house, trance i punk sa
harmoniczne? Nie maja ni nut, ni melodii, tylko prucie na maszynach i pogo..
heavy metal to tez dosc chaotyczne darcie sie do monotonnego podkladu. To
bardziej gniewny wrzask. Albo ciezka i szczatkowa elektronica..
Duzo muzyki pop tez jest szczatkowej, pare nutek, wiecej podkladu niz
jakiejkolwiek linii melodycznej, i cala piosenka opiera sie na czyims anemicznym
wokalu usilujacym robic kolorature, oraz tancu & performance bardziej niz muzyce.
Albo country tak prymitywne, ze az oblesne...

> Mi muzyka klasyczna podoba się w takim samym stopniu jak rozrywkowa - A co do
> harmonii, to każdy gatunek muzyki ma swój rytm.

Niektóre tylko rytm (n.p. hip-hop) a niektóre w ogóle go nie maja..

> która dobrze to określiła - że niektórym ludziom potrzebna jest bardzo mocna
> muzyka i działa na nich dobrze(daje energię itd.).
>Podoba mi sie to podejście, >bo wiele osób naprawdę drażnią inne gatunki i są
>przekonani że to gorsza >muzyka

Tak, tak, kazda muzyka ma jakas swoja energie i inna energie wywoluje.. mnie
drazni ta energia muzyczna, która sprawia przykre wrazenie na mnie, chociaz sa
tacy, co wlasnie taka uwielbiaja i tylko przy niej sie bawia i odpoczywaja..

> Zwłaszcza osoby lubiące jogę i interesujace się często zdrowym stylem życia(a
> takich jest dużo w tematach ezoterycznych)

Owszem, jesli stresujacy swiat dzisiejszy kogos drapie i meczy i dreczy i
stresuje, to ten ktos moze sie zregenerowac kojaca i spokojna muzyka, a raczej
rzadko drazniaca i halasliwa. Ale tu tez potrafia bywac wyjatki.

  NME Awards 2004 RARE & UNRELEASED recenzja
> 1. BLACK REBEL MOTORCYCLE CLUB - The Hardest Button To Button (live).
> Kiepska i niczym się nie różniąca przeróbka najnowszego hitu The White
> Stripes (chyba wszyscy zdążyli już obejrzeć teledysk). Nic nie zmieniono w
> stosunku do oryginału, tylko jest gorzej zagrane. Nie wiem, po co nagrywa się
> kowery, które są powtórkami oryginałów. Brak jakiejkolwiek inwencji jest dość
> smutny.

Jestem w stanie w to uwierzyc (choc naprawde perkusja byla gorsza niz u White
Stripes?). BRMC nagrali jedna, swietna, absolutnie nieodkrywcza, ale bardzo
swieza, energiczna plyte i druga, jzu dosc mialka i nudna, dalej nieoryginalna.

> 4. THE LIBERTINES – Up The Bracket (BBC Radio 1 Live). Strasznie
> bałaganiarsko zagrany kawałek; zastanawia mnie czy niedbałość wykonawcza była
> celowym zabiegiem artystycznym, czy wynika z ograniczonych umiejętności
> muzyków. Utwór jest dość melodyjny i dość przeciętny – można go śmiało
> połączyć z „Michaelem” Franza Ferdinanda. Pewne fragmenty melodii s
> ą dalekim
> odbiciem rocka lat siedemdziesiątych (tych późnych i okołopunkowych), ale ̵
> 1;
> właśnie – jest to odbicie, a więc nic takiego bardzo fascynującego.

Sam utwór w wersji studyjnej jest swietny. Moglby znalezc sie... no wlasnie, na
debiucie The Clash.

> 7. RADIOHEAD – Paperbag Writer. Nie wiem, skąd jest to nagranie, ale
> słychać w nim, że panowie mieli chyba jakiś pomysł. Dźwięki orkiestry lub
> czegoś, co ją udaje powtarzają się na narastającym podkładzie, brzmiącym
> bardzo syntetycznie. Do tego dochodzi głos Yorke’a, nagrany jakby z drugi
> ego
> pokoju. Żeby to wybitne dzieło było, to nie powiem, ale na pewno coś w tej
> muzyce jest. A że nie trafia do mnie, to już trudno.

To dobry utwor. I faktycznie tu przynajmniej nie mozna im zarzucic ze od kogos
zzynaja.

> 10. THE RAPTURE – Echoes (live). Znów Iggy Pop się kłania, trochę
> Blondie, nieco Television i… no właśnie, i nic ciekawego z tego nie wycho
> dzi.
> Riff z cyklu „gdzie my to już słyszeliśmy” i żenująca niby-nowofalo
> wa maniera
> wokalisty. Okropne.

The Rapture to chyba glownie PIL i Gang Of Four. A te piosenke lubie.

> 12. FUNERAL FOR A FRIEND

Ten zespol nawet melodyjny nie jest...

  obróbka muzyki
obróbka muzyki
Przy pomocy jakiego programu i w jaki sposób zlikwidować wokal z utworu, tak
by pozostał sam podkład muzyczny.

  kto wykanywal te muzyke z idola (w podkladzie)???
kto wykanywal te muzyke z idola (w podkladzie)???
chodzi mi o te muzyke, gdy maciek rock w spin-klubie wyczytywal wyniki.
swietna muzyka, raz ja slyszalam w mtv, raz w radiostacji, ale nie bylo
nazwy wokalisty/zespolu...moze ktos wie?

  Koncert G3 w Warszawie
Mądrzy Rzymianie mawiali "o gustach się nie rozmawia" - jedni lubią wodę, inni
gorzałę.Ponoć "Słowacki wielkim poetą był", ale co z tego ? Bez zewnętrznego
musu nigdy nie sięgnąłem do jego twórczości, choć czytam sporo (jak na
statystycznego Polaka).Podobnie jest chyba z Frippem.Leżą kasety z jego
twórczością gdzieś pokryte pajęczyną na 10-tej półce w ostatnim rzędzie i
już.Ostatni koncert G3 nie zachęcił mnie do wyjęcia Electroluxu :(Co do
Malmsteena, nie jest tak, że padam na kolana przed każdym dźwiekiem, jaki
wydobywa.Był czas, że facet jako gitol zrobił na mnie kolosalne wrażenie,
zwłaszcza jeżeli chodzi o kostkowanie.Jak już pisałem, uwielbiam gitarę i robię
sobie takie składanki z najlepszymi instumentalnymi(zero wokalu, czyta gitara +
ew. podkład)kawałkami.Na kilku z nich Malmsteen się pojawia.Nie oznacza to
jednak, że jest moim "numerkiem one".Nazwiska swoich ulubieńców mógłbym
wypisywać baaardzo długo, ale po co? /to chyba dobrze, że niewszystkich kręci
to samo/.Co do skromności/zadufania Malmsteena, na okładce płyty CD, gdzie jest
zapis jego występu w G3, jako jedyny podziękował "swoim partnerom"
("Thanks:...and last but not least, to my buddies Joe Satriani&Steve Vai-It's
time to ROCK!!").W wywiadzie dla "Guitar World" /styczeń 87/ Yngwie mówi o
Eddiem Van Halenie -"...Kiedy usłyszałem pierwszy album grupy Van Halen, nie
mogłem uwierzyć w tę wspaniałą grę na gitarze...".Jeżeli chodzi o fascynację
Blackmore'm, /20 lat temu /w " Guitar Player" wypowiedział się tak - "Wszyscy,
a zwłaszcza gitarzyści mówią mi, że moje brzmienie jest podobne do Ritchiego
Blackmore'a, co jest bardzo frustrujące, ponieważ próbuję im wyjaśnić, że wcale
nie gram jak on.Choć na początku byłem pod jego silnym wpływem".Mogę przytaczać
wiele jego wypowiedzi, ale warto uzmysłowić sobie jedno.Chyba każdy gitarzysta
sięgnął po (najczęściej)sześciostrunowy instrument pod wpływem zauroczenia grą
kogoś innego. W ten sposób można by powiedzieć, że Joe to naśladowca Hendrixa,
Vai Satrianiego, itp.(bzdury) Myślę, że rozsądek nakazuje napisać iż muzyka (w
ogóle sztuka), to wyrażony dialog artysty, z tym co stworzyli inni, dialog
przetworzony przez swoje "ja" estetyczne.To że jedni wolą "klimaty gotyckie"
niż "kosmiks", to ich prawo.Malmsteen może nie zachwycać się dziełami swoich
kolegów po fachu, tak jak mnie nie urzekł Fripp.Choć w swojej płytotece mam
sporo nagrań, to nie wszystkie są ponadczasowe.Ad. ostatnie pytanie "...nazwy
urządzeń...".Tak się składa, że bywam czasem w studiach nagraniowych i
rzeczywiście troszkę mnie interesują rózne efekty.Dla speców od nagrań /nie
mówię o sobie/, wiedza na temat elektronicznych zabaweczek, to kaszka z
mleczkiem i jak czasami posiedzę tak z 5 godzin w studiu, to mimochodem coś
usłyszę, a czasami i zapamiętam.Składowe urządzenia "Frippertronics" nie należą
do wiedzy tajemnej :) Tym oto zdaniem kończę i pozdrawiam.

  FORUMOWA BIBLIOTEKA
Catherine Wheel "Wishville" - mellodi
Płyta dość kontrowersyjna - kolejna próba odkrywania nowych muzycznych ścieżek
przez weteranów brytyjskiej alternatywy. Krytycy zmieszali ją z błotem podczas
gdy wśród ocen przeciętnych słuchaczy przeważa opinia iż jest to świetny
rockowy album. Osobiście miałam ogromny problem z oceną "Wishville". Nie
chciałam napisać przesiąkniętej jadem recenzji skupiającej się na samych
słabych punktach. Nie pozwalało mi na to zarówno sumienie jak i parę bardzo
przyjemnych momentów na tej płycie. Niestety, chcąc być obiektywną muszę
stwierdzić iż płyta jest przygnębiająco średnia i z każdym słuchaniem nudzi
coraz bardziej. Mocną jej stroną są piękne melodie w które można się
zasłuchać. Mamy tu też oszczędne aranżacje i umiarkowane, wyważone użycie
gitar wspomaganych przyjemnymi przeszkadzajkami typu skrzypce czy jakieś
dzwoneczki. Mocną stroną jest wokal Roba Dickinsona - trochę rozmarzony i
nostalgiczny, doskonale oddający atmosferę albumu i cudownie podkreślający
lekkość melodii. Niestety płyta rozmywa się pośród mocno bezsensownych tekstów
i monotonii brzmienia.

Zaczyna się od mocniejszego akcentu energicznym utworem "Sparks Are Gonna
Fly". Ostre (jak na taką płytę) gitary podkreślają dobrą melodię. Całość
troszkę psują bezsensowne chórki wspomagające wokalistę w dość nieoczekiwanych
momentach. Następny utwór "Gasoline" kojarzy mi się z Trójkowym Ekspresem
gdzie się często pojawiał będąc zresztą ciekawym akcentem pośród innych
sezonowych przebojów. I znowu kawałek bardzo chwytliwy ale z bezsensownym
tekstem który psuje nastrój. I dalej płyta sobie tak płynie bez niespodzianek,
łagodnie i konserwatywnie. Cały początkowy impet zanika gdzieś przy piosence
numer 4 i potem są już jakby wariacje na temat jednego utworu. Chociaż
podobają mi się zarówno utwór numer siedem "Mad Dog" jak i numer osiem "Ballad
Of A Running Man" to ciągle przypominają one bardziej szkice niż skończone
utwory. Zawsze gdy słucham tej płyty mam wrażenie że jako singiel każdy
kawałek mógłby być przebojem. Zwłaszcza na współczesnej żałosnej scenie
muzycznej gdzie zapomniano o melodii i śpiewie na rzecz stękania Catherine
Wheel byliby rewelacją. Może nawet dałoby się muzykom zarzucić pewną
przebojowość i schlebianie publice gdyby album był bardziej dopracowany.
Piosenki, urocze podczas gdy słuchamy ich pojedyńczo, zestawione razem na
płycie tracą swój unikatowy charakter i jak na dłoni widać ich słabe punkty.
Przede wszystkim budowa utworów jest strasznie schematyczna tekstowo i
muzycznie, przez co płyta sprawia wrażenie jakby cytowała samą siebie.
Właściwie gdyby przysnąć słuchając "Wishville" po obudzeniu się myślelibyśmy
że to ciągle ten sam utwór tylko tempo trochę się zmieniło. A już wielkim
minusem jest ogromny ładunek emocjonalny zawarty w tekstach i sposobie
kompozycji prowadzący do patosu i strasznego lukru. Teksty brną w typowo
rockowe banały o miłości i poszukiwaniu własnej tożsamości co w najlepszym
wypadku wywołuje uśmiech politowania. Spójrzmy tylko na fragment "All Of
That": "And soon the time will come, When everybody's somebody, And nobody is
anybody". Przykre dla ucha jest też powtarzanie w nieskończoność refrenów
które zazwyczaj nie są zbyt sensowne i logiczne. Miernotę tekstową tej płyty
bardzo dobrze podsumowują dwie linijki z "Gasoline": "I know it makes no
sense, But here we go again". Nie chciałabym się przyczepiać do tego że płyta
jest wtórna i nie nie ma tu żadnej rewolucji muzycznej. Za to bardzo
przeszkadzają mi mielizny brzmieniowo-tekstowe które zaniżają poziom całego
albumu. Płyta jest po prostu średnia - ani bardzo zła ani szczególnie dobra co
też utrudnia jej ocenę i wpływa negatywnie na jej odbiór.

"Wishville" brzmi tak jakby ktoś zasłuchał się w grunge a potem trochę
niechcący nagrał britpopowy krążek. A przecież po zespole z takim stażem jak
Catherine Wheel który już kilkakrotnie pokazywał że potrafi żonglować stylami
spodziewamy się więcej niż tylko przyzwoitego albumu nieudolnie balansującego
na granicy popu i rocka. W skali piczforkowej dałabym tej płycie 4.8 czyli ma
więcej minusów niż plusów. Dobra płyta jeśli szuka się jakiegoś podkładu do
pogaduszek ze znajomymi - przynajmniej wiadomo że nie zagaduje się nic
ciekawego a w tle brzmi doskonale.

Dyskusja o płycie:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=78&w=8474881&a=8474881